BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (35)

CHRYSTUS PROWOKUJE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus uzdrowienie w sadzawce Betesda potraktował jako prowokację. Jego wrogowie mieli w ręce wystarczający dowód na to, że skoro w tym dniu nie zachowuje szabatu, bo leczy, to może być kamienowany. Ewangelista opisuje wydarzenie dokładnie. Jemu zależy na czytelnych świadkach i dlatego wybiera bohaterów, takich jak Jan Chrzciciel, Nikodem, Samarytanka, dworzanin Heroda, a w piątym rozdziale swej Ewangelii człowieka chorego od trzydziestu ośmiu lat: Potem nastąpiło święto żydowskie i Jezus udał się do Jerozolimy. W Jerozolimie zaś znajduje się sadzawka Owcza, nazwana po hebrajsku Betesda, zaopatrzona w pięć krużganków. Wśród nich leżało mnóstwo chorych: niewidomych, chromych, sparaliżowanych, (którzy czekali na poruszenie się wody. Anioł bowiem zstępował w stosownym czasie i poruszał wodę. A kto pierwszy wchodził po poruszeniu się wody, doznawał uzdrowienia niezależnie od tego, na jaką cierpiał chorobę). Znajdował się tam pewien człowiek, który już od lat trzydziestu ośmiu cierpiał na swoją chorobę. Gdy Jezus ujrzał go leżącego i poznał, że czeka już długi czas, rzekł do niego: „Czy chcesz stać się zdrowym?”. Odpowiedział Mu chory: „Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził
do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. Gdy ja sam już dochodzę, inny wchodzi przede mną”. Rzekł do niego Jezus: „Wstań, weź swoje łoże i chodź!”. Natychmiast wyzdrowiał ów człowiek, wziął swoje nosze i chodził (J 5,1–9). Prowokacja polegała nie tylko na tym, że Jezus uzdrowił w szabat, ale że polecił uzdrowionemu nosić swoje łoże, czyli nosze, na których leżał. Jednakże dnia tego był szabat. Rzekli więc Żydzi do uzdrowionego: „Dziś jest szabat, nie wolno ci nieść twojego łoża”. On im odpowiedział: „Ten, który mnie uzdrowił, rzekł do mnie: Weź swoje łoże i chodź”. Pytali go więc: „Cóż to za człowiek ci powiedział: Weź i chodź?”. Lecz uzdrowiony nie wiedział, kim On jest; albowiem Jezus odsunął się od tłumu, który był w tym miejscu (J 5,10–13). Człowiek w Jerozolimie i to w święta chodzący ze swoim łożem był zgorszeniem, bo łamał prawo szabatu. On słuchał Tego, kto go uzdrowił. Faryzeusze skoncentrowali uwagę na uzdrowicielu, a Jezusowi na tym zależało, bo chciał ich zmusić do postawienia pytania: kim On jest? To pytanie było najważniejsze. Mistrzowi z Nazaretu nie chodziło o dobro, czyli o zdrowie od tylu lat chorego, ale o wiarę w Jezusa. Uleczenie było tylko wezwaniem do zastanowienia nad tym, kim jest Jezus. Krótkowidze, mający na uwadze tylko doczesność, koncentrują się na dobru, a nie na świętości, jaką Jezus chce im przekazać. Dlatego po pewnym czasie, może dwie lub trzy godziny później, kiedy w Jerozolimie już nagłośniono cud, sam Jezus podszedł do uzdrowionego i powiedział mu: „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat (J 5,14–16). Jan Ewangelista nazwą „Żydzi” określał wrogów Jezusa należących do pokolenia Abrahama.

Comments are closed.