BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (36)

CHRYSTUS PROWOKUJE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Wydarzenie w sadzawce Betesda było ważnym krokiem w objawianiu Boskiej godności Jezusa. Rozdział piąty Ewangelii Jana odsłania wyjątkowo ostrą polemikę Jezusa z Jego wrogami, którzy nie chcieli w Niego wierzyć. Wystarczała im wiara w Boga Abrahama, ale i tę traktowali po swojemu. Najbardziej lubili w niej wykonywanie wyroków śmierci, jeśli ktoś nie zachowywał prawa. Jeden z ważnych wątków wypaczeń religijnych. I dziś wielu katolików ubóstwia prawo, a nie chce wierzyć w Jezusa. Potem Jezus znalazł go [uzdrowionego] w świątyni i rzekł do niego: „Oto wyzdrowiałeś. Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło”. Człowiek ów odszedł i doniósł Żydom, że to Jezus go uzdrowił. I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam”. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu (J 5,14–18). Zastanawiają słowa Jezusa: Nie grzesz więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło. Nie tylko chorował poważnie 38 lat, ale i grzeszył. Jezus mu grzechów nie odpuścił, dał mu tylko zdrowie, ale go przestrzega, aby już więcej nie grzeszył. Rzadko mówimy o tym, że ludzie chorzy grzeszą. Bardziej zajmujemy się ich schorzeniami niż grzechami, a przecież grzech jest chorobą duszy tysiące razy groźniejszą niż choroby ciała. To jest wpisane w Ewangelię. Jezus jeszcze zaznacza, że grzechy mogą potęgować chorobę. Ważny temat tak dla chorych, jak i dla opiekujących się chorymi, którzy dobrze wiedzą, na jaką skalę chorzy mogą grzeszyć. Problem poważny, bo choroba zawsze jest słowem Boga skierowanym do chorego i jego otoczenia. Kto tego nie dostrzega, ten nie zna języka Boga. Jezusowi zależało na tym, aby uzdrowiony więcej nie grzeszył. Zaznacza też, że jeśli będzie grzeszył, to nieszczęście jego może być o wiele większe niż to, z jakiego go Jezus uwolnił. Przed uzdrowionym otwierała się perspektywa normalnego życia, ale Mistrz z Nazaretu wzywa go do zerwania z grzechami. Jako zdrowy miał szansę popełnić ich jeszcze więcej. Jezus, przez prośbę skierowaną do uzdrowionego, odsłania nam różnicę między Bożą i ludzką logiką dotyczącą zdrowia. W naszej logice, zdrowie to większa szansa grzeszenia, bo wreszcie mogę… W Bożej jest tylko ostrzeżenie: Nie grzesz więcej. Ilu ludzi po śmierci będzie dziękowało Bogu za chorobę na ziemi, tego nie wiemy. Oni zobaczą, jakie grzechy popełniliby, będąc zdrowymi. Choroba uniemożliwia wiele grzechów, do których potrzebne są siły i zdrowie. Jest i druga prawda. W chorobie można grzeszyć. Ilu chorych przeklina Boga za swoje cierpienie i słabość? Ilu ma do Boga pretensje, że choroba skraca im życie? A ilu ludzi w chorobie szuka grzesznych przyjemności? Ilu z powodu choroby tonie w alkoholu? Choroba może być czasem błogosławieństwa i czasem przekleństwa. Wszystko zależy od człowieka i jego logiki. Jeśli decyduje się na doczesną, czas choroby wykorzystuje do potęgowania zła, a jeśli na Boską, czas choroby zamienia w twórczość. Wielu dzięki chorobie zostało świętymi.

Comments are closed.