Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

EWANGELIA I HOMILIA

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej w auli Pawła VI w Watykanie, 7 lutego br.

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy Bracia i Siostry!
Kontynuując katechezy o Mszy Świętej dotarliśmy do czytań. Dialog między Bogiem a Jego ludem, rozwinięty w Liturgii Słowa Mszy Świętej, osiąga swój szczyt w proklamacji Ewangelii. Poprzedza ją śpiew „Alleluja” – lub, w Wielkim Poście, innej aklamacji – przez „który zgromadzenie przyjmuje i pozdrawia Pana mającego doń przemawiać”. (…) W istocie „Chrystus jest ośrodkiem i pełnią zarówno Pisma Świętego jak i całej liturgii”. Zawsze w centrum znajduje się Jezus Chrystus! Dlatego sama liturgia wyróżnia Ewangelię od innych czytań i otacza ją szczególnym szacunkiem oraz czcią. Jej czytanie jest bowiem zastrzeżone dla pełniących posługę święceń, a kończy się ucałowaniem księgi. Słuchamy jej w postawie stojącej i czynimy znak krzyża na czole, na ustach i na piersiach. (…) Jest to mowa bezpośrednia, o czym świadczą aklamacje, jakimi odpowiadamy na proklamację: „Chwała Tobie, Panie” i „Chwała Tobie, Chryste”. Wstajemy słuchając Ewangelii, bo Chrystus do nas mówi i dlatego musimy uważać, bo jest to rozmowa bezpośrednia – to Pan do nas mówi. (…) Święty Augustyn pisze, że „usta Chrystusa są Ewangelią. Panuje w niebie, ale nie przestaje mówić na ziemi”. Jeśli prawdą jest, że w liturgii „Chrystus w dalszym ciągu głosi Ewangelię”, to wynika z tego, że uczestnicząc we Mszy Świętej musimy dać Jemu odpowiedź. Aby Jego orędzie dotarło do ludu, Chrystus posługuje się również słowem kapłana, który po Ewangelii głosi homilię. Homilia bardzo zalecana przez Sobór Watykański II jako część samej liturgii, nie jest przemówieniem okolicznościowym, ani też katechezą, tak jak ja to teraz czynię, ani konferencją lub wykładem, ale „jest podjęciem już podjętego dialogu Pana ze swoim ludem”, aby znalazł on swoje wypełnienie w życiu. Autentyczną egzegezą Ewangelii jest nasze święte życie! Słowo Pana kończy swój bieg, stając się w nas ciałem, przekładając się na uczynki, tak jak się to stało w Maryi i świętych. Pamiętacie to, co powiedziałem ostatnim razem: Słowo Boże wchodzi uszami, dociera do serca, nie pozostaje w uszach, ale musi dotrzeć do serca, a z serca przechodzi do rąk, do dobrych uczynków. Homilia idzie za słowem Bożym i przemierza także tę trasę, aby pomóc nam w tym, żeby słowo Boże dotarło do rąk, przechodząc przez serce. (…) Głoszący homilię musi być świadom, że nie wykonuje czegoś swojego. Udziela głosu Jezusowi, głosi słowo Jezusa. Homilia musi być dobrze przygotowana. Musi być krótka. (…) Kończąc możemy powiedzieć, że w Liturgii Słowa, poprzez Ewangelię i homilię Bóg prowadzi dialog ze swoim ludem, który Go słucha uważnie i ze czcią, a jednocześnie rozpoznaje, że jest On obecny i działa. Jeśli zatem
wsłuchujemy się w „dobrą nowinę”, to przez nią będziemy nawróceni i przemienieni, a zatem będziemy zdolni do przemiany siebie samych i świata. Dlaczego? Bo dobra nowina, słowo Boże wchodzi uszami, dociera do serca i dociera do rąk, aby czynić dobre
uczynki.

Comments are closed.