TYDZIEŃ LITURGICZNY

DRUGI TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 26 II – 3 III 2018

Poniedziałek

Słowo Boże: Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań. Nie byliśmy posłuszni Twoim sługom, prorokom, którzy przemawiali w Twoim imieniu do naszych królów, do naszych przywódców, do naszych przodków i do całej ludności kraju. To fragment modlitwy. Świadomość popełnionych grzechów skłania człowieka, by wypowiedzieć swoją winę w pełnej szczerości. Szereg określeń opisujących powstały grzech jest znakiem głębokiego pragnienia, by w pełni opisać powstałą sytuację. Grzech, błąd, nieprawość, bunt, lekceważenie przykazań i nieposłuszeństwo wobec proroków – to różne imiona tej samej rzeczywistości, którą można opisać konkretnie wskazując skutek, za każdym razem ten sam: utrata więzi z Bogiem. Zawsze szczere wyznanie błędów może tę więź odbudować.

Wtorek

Iz 1,10.16–20; Mt 23,1–12

Słowo Boże: Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Chodźcie i spór ze Mną wiedźcie! – mówi Pan. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby czerwone były jak purpura, staną się jak wełna. Bóg Stwórca sam zachęca, by prowadzić z Nim spór? Czy można kłócić się z Tym, od którego w każdej chwili naszego życia zależymy? Poniekąd można, bo On sam daje nam takie prawo. Lecz to jest kłótnia w jednym celu: by uzyskać przebaczenie. Pan pragnie, byśmy nigdy nie ustawali w natarczywym wołaniu o dar przebaczenia. On, który jest miłością, pragnie przebaczać. Wielokrotnie przebaczać. Ale też człowiek musi tego chcieć. Swą nieustępliwością winien pokazać, że zależy mu na Bogu. Pan mówi dziś, że nie ma sytuacji przegranej, bo Jego przebaczenie jest możliwe zawsze.

Środa

Jr 18,18–20; Mt 20,17–28

Słowo Boże: „Chodźcie, uknujmy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa!”. Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników. Czy złem za dobro się płaci? Nic dziwnego, że Jeremiasz skarży się na swój los. Nie wyrządził narodowi krzywdy, a został potraktowany jak złoczyńca. Lecz faktem jest, że ludzie, gdy spotkają sprawiedliwego, wystawią na próbę jego sprawiedliwość. Jeśli znajdą w otoczeniu szlachetnego, będą badać jego bezinteresowność. Jeśli napotkają na swej drodze uczciwego, nie omieszkają kusić go kompromisem z nieuczciwością. I jeśli spostrzegą człowieka wiary, nieraz spróbują podważyć jej sens. Nie modlimy się, by nie było prób, lecz by wychodzić z nich zwycięsko.

Czwartek

Jr 17,5–10; Łk 16,19–31

Słowo Boże: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce… Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją! Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Mąż przeklęty, mąż błogosławiony… dziś jeszcze nie widać, kto przeklęty, kto błogosławiony. Bo trudno rozeznać, kto pokłada nadzieję w człowieku, kto w Bogu. Ale przychodzą takie doświadczenia, które odsłaniają nasze najgłębsze nadzieje. Albo też obnażają nasz brak nadziei. Zanim jednak to nastąpi, każdy ma możliwość sam badać własne sumienie i potrafi odkryć, w czym pokłada swoją nadzieję. Badajmy siebie dokładnie dziś, by jutro nie obnażyło pustki naszego serca. I prośmy, by Jezus dał nam łaskę rzetelnego poznania, gdzie leży nasz błąd.

Piątek

Rdz 37,3–4.12–13a.17b–28; Mt 21,33–43.45–46

Słowo Boże: Izrael miłował Józefa bardziej niż wszystkich innych swych synów. Bracia Józefa widząc, że ojciec kocha go więcej niż ich wszystkich, tak go znienawidzili, że nie mogli zdobyć się na to, by przyjaźnie z nim porozmawiać. Bracia Józefa nosili w sercu głębokie poczucie krzywdy. Ojciec wyraźnie miłował najmłodszego Józefa i wcale tego nie ukrywał. I nic dziwnego, że takie traktowanie synów doprowadziło do wzajemnej nienawiści. Ale brak roztropności w postępowaniu ojca nie jest usprawiedliwieniem dla niegodziwości. Bracia nie potrafili zrozumieć uczuć ojca (jego miłości wobec
najmłodszego), nie potrafili docenić otrzymanego daru (też byli otoczeni miłością). Wpadli w sidła, jakie zapuszcza na człowieka niepokonane poczucie krzywdy. Jak rozwiązujemy własne poczucie krzywdy?

Sobota

Mi 7,14–15.18–20; Łk 15,1–3.11–32

Słowo Boże: Któryż bóg podobny Tobie, który oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie. Ulituje się znowu nad nami, zetrze nasze nieprawości. Wrzucisz w głębiny orskie wszystkie ich grzechy. Ogrom miłosierdzia, którym Pan obejmuje człowieka, jest trudny do wyrażenia, co więcej, nie sposób znaleźć przykłady ludzkich zachowań, które mogłyby być tu choćby nikłym pierwowzorem. A to znaczy, że człowiek nie byłby w stanie stworzyć obrazu tak miłosiernego Pana. Jedynie objawienie się Stwórcy mogło o tym nas pouczyć. Czy nie jest to dowód na autentyczność duchowych doświadczeń proroka? Nic dziwnego, że prorok zachwycony swoim Panem opisuje wielkość Jego miłosierdzia, by wzbudzić także nasz zachwyt.

Comments are closed.