BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (38)

BÓG MIŁOŚCIĄ WZAJEMNĄ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Żydzi oskarżali Jezusa o to, że Boga traktuje jako swego Ojca i że uważa się za równego Ojcu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce (J 5,19–21) . Jezus wyraźnie potwierdza, że jest Synem Boga i że ma władzę równą Ojcu. Ta władza dotyczy nawet wskrzeszenia umarłych, którą Żydzi przypisywali tylko Bogu, a Jezus przypisał również sobie. Najmocniej akcentuje, że Bóg Ojciec Go miłuje. Jest między nimi miłość wzajemna. Syn kocha Ojca i dlatego idealnie czyni to, czego Ojciec pragnie, a dzieła Syna są na miarę dzieł Ojca. W tych słowach jest zawarte objawienie Boga jako Miłości wzajemnej Ojca do Syna i Syna do Ojca. Tego w Starym Testamencie nie było, i takie wyznanie Jezusa było równoznaczne z wydaniem na siebie wyroku śmierci. Tylko wtajemniczeni w miłości Boga odnajdują się w tych słowach i w miłości wzajemnej Ojca do Syna. Zrozumienie bowiem tych słów Jezusa jest możliwe jedynie dla tych, którzy kochają Bożą miłością, czyli żyją tą wzajemną miłością Ojca do Syna. Jezus podprowadzał do tego już Nikodema, kiedy mu mówił, że trzeba się powtórnie narodzić. Chodzi o narodziny do życia Bożego, którym jest miłość wzajemna w Bogu. Te narodziny dokonują się przez Chrzest i Bierzmowanie, bo wzajemną miłością Ojca i Syna jest Duch Święty, o którym w apologii jeszcze Jezus nie mówi, bo dopiero podprowadza słuchaczy do tajemnicy życia Boga w Trzech Osobach. Faryzeusze nie mogli nic z tego pojąć. Jan Ewangelista wtedy, gdy słyszał tę ostrą wymianę zdań Jezusa z Jego wrogami, też niewiele rozumiał. On dopiero po zesłaniu Ducha Świętego został uzdolniony do tego, aby dorastać do tej miłości. Trwało to dziesiątki lat, bo dorósł, gdy pisząc Apokalipsę w przeżyciach mistycznych został wprowadzony do nieba, które jest światem wzajemnej miłości Ojca i Syna, a tą miłością jest Duch Święty. Bogactwo prawdy objawionej jest niedostępne dla ludzi, którzy do niej nie dorastają. Dorastanie polega na wyjściu ze świata swoich racji i wejścia w świat prawdy. Za swoją rację nikt nie umiera, a za prawdę można umrzeć. Jezus chce podprowadzić swoich słuchaczy do prawdy o Bożej miłości, ale wie, że oni do niej jeszcze nie dorastają. Upierają się przy swoich racjach, zasłaniając się Starym Prawem i nie widząc szansy przejścia w świat pełnej prawdy. Stary Testament to tylko pierwszy etap objawienia prawdy o Bogu, Jezus chce wprowadzić słuchaczy w drugi etap, ale wie, że to trudne i że za to zapłaci życiem. Warunkiem poznania Boga i siebie w Bogu jest dostrzeżenie różnicy, jaka istnieje między moją racją a prawdą. Do tego, kto ją odkryje uśmiecha się Bóg, który jest Prawdą i Miłością.

Comments are closed.