BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (40)

ZAPOWIEDŹ ZMARTWYCHWSTANIA WSZYSTKICH

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Tłumy słuchały przypowieści Jezusa i radowały się dobrem, jakie w formie cudów z Jego rąk otrzymywały. Natomiast uczeni w Piśmie i faryzeusze usłyszeli słowa o niezwykłej głębi. Nie byli w stanie ich zrozumieć, bo jeszcze nie otrzymali Ducha Świętego. Jan zapisał je w swej Ewangelii dla tych, którzy uwierzą w Jezusa i zostaną wypełnieni Duchem Świętym. Tylko oni mogą uczestniczyć w bogactwie, które w pewnej mierze odsłania Jezus wierzącym w Niego. Dotykamy jeszcze raz drogi dorastania do pełni życia, czyli pełni miłości Bożej. To długa droga. Szczęśliwi, którzy ją widzą, niewielu na ziemi zbliża się do jej szczytów, ale jeśli na tej drodze umierają, bezpośrednio na niej zostają zanurzeni nie tylko w śmierci doczesnej, ale w pełni życia wiecznego. Dorastać do Bożej miłości to nasze zadanie. Jezus dostrzegał zdumienie swoich słuchaczy: Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie
potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój
jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał. Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, sąd mój nie byłby prawdziwy. Jest przecież ktoś inny, kto wydaje sąd o Mnie; a wiem, że sąd, który o Mnie wydaje, jest prawdziwy (J 5,28–32). Jezus jasno mówił o zmartwychwstaniu wszystkich zaznaczając, że to zmartwychwstanie będzie inne dla czyniących dobre czyny, a inne dla tych, którzy czynili złe. Jest to zapowiedź powszechnego zmartwychwstania, wszystkich potomków Adama i Ewy. Już w samym zmartwychwstaniu będzie wyrok sprawiedliwy. Dobrzy
ludzie zmartwychwstaną do życia Bożego. Umieli kochać na ziemi, więc wejdą w świat wiecznej miłości. Ci, którzy na ziemi kochać nie umieli i czynili zło, będą mieli udział w zmartwychwstaniu potępienia, czyli zostaną poza światem Bożej miłości. Ta miłość bowiem jest wzajemną miłością Ojca i Syna, oraz Ich do nas. Na ziemi Boga nie widzimy i nie umiemy Go kochać, ale widzimy innych ludzi. Jeśli ich kochamy i jesteśmy dla nich dobrzy, to znak, że nasze serce umie kochać. Ta nasza miłość do ludzi nie zawsze jest wzajemna, ale kto umie kochać potrafi miłością otoczyć również swoich wrogów. Jeśli to potrafi, nie musi obawiać się śmierci, bo czeka go zmartwychwstanie do
życia Bożego. Jezus podkreśla, że będzie miał udział w zmartwychwstaniu tak szczęśliwych,
jak i nieszczęśliwych. W tym zmartwychwstaniu wykona wyrok sprawiedliwego Sędziego, a jest to wyrok nie tylko Jego, lecz Ojca. Dla Żydów było to jasne, bo Boga uważali za Sędziego. Jezus mówi, że otrzymał od Ojca władzę sądzenia i wykonuje ją idealnie tak, jak decyduje Ojciec. Sąd będzie kolejnym dziełem Syna Bożego pełniącego wolę Ojca. Tylko to pełnienie jest sprawiedliwością. Jezus mówi wyraźnie, że gdyby coś zrobił na własną rękę,
poza Ojcem, nie byłoby to sprawiedliwe, a On nie byłby prawdomówny, bo prawdomówność jest idealną harmonią z tym, co myśli i mówi Bóg. Tylko Jego świadectwo
się liczy. Jezus stawia pytanie słuchaczom: jakich świadków słuchają? Czyje świadectwo prawdy jest dla nich ważne?

Comments are closed.