BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (41)

CZYNY WAŻNIEJSZE NIŻ SŁOWA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus przypomina świadectwo, jakie o Nim złożył Jan Chrzciciel, który widział Ducha Świętego zstępującego na Jezusa i dlatego miał pewność, kim Jezus jest. Mimo że Jan cieszył się dużym autorytetem u Żydów i uczonych w Piśmie, Jezus traktuje go jako lampę, która zapowiada słońce. Kiedy słońce wschodzi, to lampa już nie jest potrzebna. Żydzi polemizujący z Jezusem winni to dobrze rozważyć. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wykonania; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także słowa Jego, trwającego w was, bo wyście nie uwierzyli w Tego, którego On posłał (J 5,33–38). Jezus wprost odwołuje się do spotkania posłów uczonych w Piśmie z Janem, którzy otrzymali oficjalne świadectwo Jana. Odkąd Jezus publicznie naucza, ma za sobą dwa świadectwa. Pierwszym są Jego dzieła, czyli cuda. Chodzi Mu o to, aby słuchacze wiarę budowali nie tylko na słowie, jakie do nich kieruje, ale i na dziełach, jakich są świadkami. Cud jest dziełem Boga Ojca i Jezus dokonanie każdego z nich uzgadniał z Ojcem. Zostało to jasno powiedziane w Kanie, przed cudem zamiany wody w wino. Cuda w ludzkiej logice są niezwykłe, a w Boskiej zwykłe, bo dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Cud jest świadectwem obecności Boga. Tak podchodzą do cudu wyznawcy wszystkich religii. Wierzący żyją w świecie cudów, za które nieustannie dziękują Bogu. Cud jako świadectwo Bożego działania jest odbierany tylko przez wierzących. Drugim świadectwem, na którym Jezus budował swe życie na ziemi, był autorytet Ojca. Jezus mówi, że Boga Ojca nigdy Żydzi ani nie słyszeli, ani nie widzieli. On bowiem posługuje się prorokami i Słowem Wcielonym. Po tak prostym wyjaśnieniu Jezus stwierdza, że słuchający Go uczeni w Piśmie nie mają w sobie Słowa Ojca, bo nie wierzą w Jezusa, który jest Jego Synem. Tymi słowami zarzuca uczonym w Piśmie niewiarę Bogu. On rzekł Słowo, które stało się ciałem, a oni Go nie przyjęli. Jest to przez Jana Ewangelistę jasno napisane w prologu jego Ewangelii.
Jezus Boga Ojca ogląda twarzą w twarz. Słuchacze Jezusa, a była to elita Izraela, nie mogli na takie słowa odpowiedzieć, a zarzut niewiary musiał ich mocno ranić. Byli głęboko przekonani, że należą do najbardziej wierzących i żyli Prawem troszcząc się o sprawiedliwość, czyli wierność Prawu. W to, że są niewierzący trudno im było uwierzyć. Wydawało im się, że wierzą. Jezus swymi cudami dowodził, że Bóg się Nim posługuje, ale oni tego nie przyjmowali. Dla nich nawet cuda nie były wystarczające, aby w Niego uwierzyć. I dziś jest wielu katolików, którym się wydaje że wierzą, ale z Jezusem się nie liczą.

Comments are closed.