TYDZIEŃ LITURGICZNY

WIELKI TYDZIEŃ 26–31 III 2018

WIELKI PONIEDZIAŁEK

Iz 42,1–7; J 12,1–11

Słowo Boże: Oto mój sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie… Powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności. Pozbawieni światła, dotknięci trudnym kalectwem (bo niewidomi), pozostający jeńcami, którzy pozostają zamknięci w więzieniu – aż trudno uwierzyć, że jest to opis duchowej sytuacji człowieka. Także każdego z nas. Kto ma tak głęboką świadomość dramatyzmu duchowej kondycji człowieka pozbawionego światła wiary i mocy łaski Bożej, która płynie z odkupienia? Wręcz przeciwnie, wielu wydaje się być zadowolonymi i nie odczuwają innych pragnień. A jednak Duch Święty przez to słowo mówi dziś: potrzebujesz znów nowej wiary i nowej łaski.

WIELKI WTOREK

Iz 49,1–6; J 13,21–33.36–38

Słowo Boże: Pan mnie powołał już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: „Tyś jesteś moim Sługą, Izraelu, w tobie się rozsławię”. Te słowa dotyczą Kościoła. Lud mocny mocą swego Boga. Stwórca przewidział Kościół od początku jako sposób działania dla zbawienia ludzi. Wyposażył Kościół w ostre usta, by głosił jasno niezmienne prawo przykazań. I ukrył Kościół w swej dłoni, by nie zwyciężył go szatan, sługa nieprawości. Kościół jest piękny, gdy służy swemu Bogu. I to samo można odnieść do każdego ucznia Pana: jeśli jestem mocny, to tylko mocą Boga; Pan zna moje imię, pragnie, bym mówił o Jego potędze, ukrył mnie w swej dłoni. Dlatego „będę wysławiał Twoją sprawiedliwość”.

WIELKA ŚRODA

Iz 50,4–9a; Mt 26,14–25

Słowo Boże: Pan Bóg mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał pomóc strudzonemu krzepiącym słowem. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się nie cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Natchniony autor w proroczym widzeniu dostrzega postać wyczekiwanego Mesjasza. Dziś odnosimy ten opis do Jezusa. Rzeczywiście Pan obdarzony jest wymownym językiem – wszak mówi nieustannie do każdego wierzącego, jeśli ten zechce tylko słuchać. Pan umie pomóc utrudzonego – jeśli tylko ten ze swoim trudem do Niego przyjdzie. Pan słucha otwartym uchem – jeśli tylko człowiek znajdzie czas, by powiedzieć o swoich sprawach. Pan gotów jest przyjąć nawet uderzenia – bo styl Jego działania wypływa z miłości.

ŚWIĘTE TRIDUUM PASCHALNE

WIELKI CZWARTEK

Msza św. Wieczerzy Pańskiej

Wj 12,1–8.11–14; 1 Kor 11,23–26; J 13,1–15

Słowo Boże: Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazuję, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę!”. Podobnie skończywszy wieczerzę wziął kielich, mówiąc: „Kielich ten jest Nowym Przymierzem…”. Największy skarb człowieka wierzącego:
eucharystyczna obecności Chrystusa. Taką wiarę otrzymał Apostoł, taką wiarę przekazuje.
Takiej wiary dziś uczy też Kościół. Taką wiarę przekazujemy dalej. I oto każdym gestem, zachowaniem i słowem wypowiadanym w Kościele umacniamy tę wiarę. Służą temu obecność na Mszy świętej, Komunia św., adoracja Najświętszego Sakramentu i proste oddanie czci Eucharystii ukrytej w tabernakulum. Równocześnie każda nonszalancja w podejściu do Eucharystii jest osłabianiem tejże wiary.

WIELKI PIĄTEK MĘKI PAŃSKIEJ

Iz 52,13–53,12; Hbr 4,14–16;
5,7–9; J 18,1–19,42

Słowo Boże: On dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy Go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła na Niego chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze uzdrowienie. Wszyscy pobłądziliśmy jak owce… Jezus jest ofiarą. Świadomie przyjmuje trud, który Jemu nie przynależy. Przyjmuje skutki grzechu, którego nie popełnił. Siła, z jaką uderza grzech jest porażająca: czyni z Pana skazańca, chłostanego, zdeptanego, przebitego i zdruzgotanego. Tak radykalne uderzenie pokazuje siłę grzechu, o czym często
zapominamy. Grzesząc z lekkomyślną łatwością, wchodząc na drogę przywiązania do grzechu, nałogu, zwykle nie doceniamy destrukcyjnej siły grzechu. Nic mocniej jej nie odsłania, jak rozważana dziś męka naszego Pana.

WIELKA SOBOTA

Msza św. Wigilii Paschalnej

Rdz 1,1–2,2; Rdz 22,1–18; Wj 14,15–15,1; Iz 54,4a.5–14; Iz 55,1–11; Ba
3,9–15.32–4,4; Ez 36,16–17a.18–28; Rz 6,3–11; Mt 28,1–10

Słowo Boże: Otóż jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy (…) Tak  wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie. To jest owoc Chrztu: powstaje głęboka więź ochrzczonego z Jezusem, Panem i Zbawicielem. To więź, która przenika do głębi i pozostaje niezniszczalna. Nawet śmierć jej nie zagrozi. Bo już tutaj umieramy razem z Jezusem i razem z Nim żyjemy. Jezus umarł, przez co zniszczył grzech. Nasze umieranie duchowe to odrzucenie egoizmu, pychy i wszelkiej nieprawości – tak umieramy z Jezusem, by żyć nowym życiem – miłością. A ta wypełniała Jezusa bezgranicznie. Żyjemy dziś prawdziwie, jeśli u podstaw naszych czynów jest czysta miłość.

Comments are closed.