BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (42)

MOJŻESZ OSKARŻY ŻYDÓW

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Uczeni w Piśmie byli pochyleni nad tekstem Starego Testamentu i uważali się za ekspertów od ich tłumaczenia. Jezus im wykazuje, że nie umieją czytać Pisma, choć szukają w nim życia wiecznego. Słowa kieruje szczególnie do faryzeuszy, bo oni liczyli się ze zmartwychwstaniem. Nie zbliżali się do Jezusa, chociaż taki był i jest sens lektury Pisma Starego Testamentu. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. (J 5,39n). Jezus stawia im pytanie, gdzie w lekturze Pisma popełniają błąd i sam go odsłania. [Ja] nie odbieram chwały od ludzi, ale wiem o was, że nie
macie w sobie miłości Boga. (J 5,41). Oni wiedzieli, że pierwszym i najważniejszym przykazaniem jest Miłość Boga z całego serca, z całej duszy, z całego umysłu i z wszystkich sił. Wiedzieli, bo to wyczytali z Pisma, a nawet to przykazanie nosili ze sobą przywiązane do ręki i umieszczone na głowie w formie małej ozdoby między oczami. Jezus im mówi: nie macie w sobie miłości Boga. Ten brak uniemożliwia odczytanie Starego Testamentu. Jeśli komuś zależy na życiu wiecznym, to winien potraktować Stary Testament jako drogę, która prowadzi do Jezusa. Faryzeusze tekst święty czytali, ale jego drogą nie kroczyli. Podobnie jest z wieloma ludźmi, którzy obecnie czytają Pismo Święte tak Starego, jak i Nowego Testamentu. Jezus wyraźnie przypomina, że właściwe jego odczytanie jest dostępne tylko tym, którzy chcą żyć miłością. Z powodu braku miłości Boga uczeni w Piśmie nie przyjęli Jego Syna, a nawet Go nie rozpoznali. Nie umiejąc kochać Boga chętnie dawali wiarę fałszywym prorokom. Jezus mówi to wprost: Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył kto inny we własnym imieniu, to byście go przyjęli. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? (5,43n). Zdumiewają słowa Jezusa o szukaniu chwały. To jest zabieganie u innych, aby mieć rację i być za to chwalonym. Jezus mówi o potrzebie zabiegania o to, aby Bogu przyznawać rację, bo przez to oddajemy Mu chwałę. To przyznanie racji Bogu nie polega na codziennym powtarzaniu przykazania miłości Boga, ale na wypełnieniu serca Jego miłością. Ta miłość Boga jest warunkiem wiary w Jezusa, który daje życie. Po takim zdemaskowaniu słabej wiary i braku miłości Boga, Jezus zapowiada oskarżenie, z jakim przeciw Żydom wystąpi Mojżesz: Nie mniemajcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak uwierzyli Mojżeszowi, to byście i Mnie uwierzyli. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli? (J 5,45–47). Zarzut jest niezwykle mocny. Jezus odsłania błąd, jaki popełniają, bo odwołują się do
Mojżesza i uważają go za największy autorytet, ale mu nie wierzą. A skoro nie wierzą Mojżeszowi to Jezus nie dziwi się, że i Jemu też nie wierzą. Tekst Pisma Starego Testamentu interpretują po swojemu i nie stać ich nawet na spotkanie z Mojżeszem. Nic więc dziwnego, że nie dorastają do spotkania z Jezusem. Samo czytanie Starego Testamentu nie wystarczy, trzeba jego teksty traktować jako drogę prowadzącą do Jezusa.

Comments are closed.