SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA ZMARTWYCHWSTANIA PAŃSKIEGO:

Dz 10,34a.37–43; Kol 3.1–4 lub Kor 5,6b–8; J 20,1–9

APOSTOŁOWIE PRZY GROBIE ZMARTWYCHWSTAŁEGO

Fot. Wikimedia Commons

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. Pobiegła więc i przybyła do Szymona Piotra i do drugiego ucznia, którego Jezus miłował, i rzekła do nich: Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył. Dotąd bowiem nie rozumieli
jeszcze Pisma, które mówi, że On ma powstać z martwych.

ROZWAŻANIE

Biegli do grobu. Nic w tym dziwnego. Zmagający się z ciężarem śmierci Mistrza, niepewni swej przyszłości, usłyszeli, że nie ma ciała Pana. Weszli do grobu. I uwierzyli. Tak, to możliwe, Pan zmartwychwstał. Można pozazdrościć, że w tak dramatycznym momencie swego życia wiedzieli dobrze dokąd powinni biec; że byli razem. I mogli znów uwierzyć. My także doświadczamy dramatycznych sytuacji. Lecz czy wiemy, dokąd z tym biec? Czy potrafimy być z innymi? Czy jesteśmy zdolni znów uwierzyć?

(rs)

Comments are closed.