BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (43)

POLITYCZNA GRANICA EWANGELII

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Zbliżała się Pascha, dla nas sceneria wiosenna, w Palestynie już pełnia wiosny, dlatego rzesza słuchających mogła usiąść na trawie. W takiej scenerii Jezus karmi blisko pięć tysięcy mężczyzn. To świadczy o wielkim zainteresowaniu Dobrą Nowiną wśród mężczyzn. Jeden z ważnych elementów działalności Jezusa. On ma na uwadze głównie mężczyzn, a nie kobiety. Do grona dwunastu i siedemdziesięciu dwu uczniów wybrał samych mężczyzn. Dobra Nowina jest skierowana głównie do mężczyzn. Jezusowi zależy na tym, aby oni byli odpowiedzialni za jej przekaz. Głoszenie Ewangelii to męska sprawa. Potem Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?”. A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”. Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”. Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść!”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy. Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe

ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc, i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów (J 6,1–13). Władza jeśli podaje dobre jedzenie to podwładnym wystarczy. W Rzymie każdego dnia karmionych było tysiące. Ludzie oklaskiwali cesarza, jak długo mieli co jeść i czym się bawić. Po tej linii szła pierwsza pokusa skierowana do Jezusa. Jak chcesz mieć poddanych, to musisz mieć ręce pełne jedzenia. Zamień kamienie w chleb. Jezus odpowiedział: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale słowem Boga – i pokusę odrzucił. Kiedy nakarmił pięć tysięcy mężczyzn, ci byli gotowi obwołać Go królem. Mechanizm tej pokusy trzeba znać i wiedzieć, kto taką pokusą się posługuje i jak łatwo ludzie jej ulegają. Pobłogosławiony i łamany przez Jezusa chleb był podany uczniom, ci dalej łamali i rozdawali. Zrobienie bowiem pięciu tysięcy kanapek przez jednego człowieka wymagałoby kilka godzin czasu. Jeśli to robiło dwunastu, to mogli podać szybciej. Wszystko wskazuje, że chleb i ryby, pobłogosławione, mnożyły się w rękach tych, którzy się nimi dzielili. Cud szokował wszystkich, bo wszyscy mieli w nim udział. Jezusowi zależało na tym, aby odkryli kim On jest. Cel został osiągnięty. A kiedy ci
ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę (J 6,14–n). Słuchacze po uczcie zamierzali Jezusa obwołać królem. To odsłania atmosferę polityczną, którą żyło tylu mężczyzn. Pięć tysięcy to legion. Uzbrojeni w miecze mogli opanować zamek Piłata i radować się wolnością. Ewangelia zawsze jest na granicy politycznej.

Comments are closed.