TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ WIELKANOCNY 16–21 IV 2018

PONIEDZIAŁEK

Dz 6,8–15; J 6,22–29

Słowo Boże: Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi zwanej synagogą Wyzwoleńców oraz Cyrenejczyków i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, przystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał. Zebrała się niemała grupa ludzi z różnych stron, by rozprawić się ze Szczepanem, który głosił nowinę o Zmartwychwstałym. Mimo dysproporcji sił Szczepan nie uległ presji zebranych. Odważnie tłumaczył Pisma, nie przestraszył się także, gdy zeznawali fałszywi świadkowie. Bo był pełen łaski i mocy. Tę postawę kształtował już wcześniej. Wiedział, że tylko mocą łaski Jezusa może dokonywać cudów, które były znakami potwierdzającymi Ewangelię. Podobnie postąpił, gdy stanął wobec ostatecznego zagrożenia. Do takich chwil dorasta się stopniowo.

WTOREK

Dz 7,51–8,1a; J 6,30–35

Słowo Boże: „Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego…”. Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. To było słowo ostatecznego napomnienia ku przestrodze, ku pobudzeniu serc do nawrócenia. Wcześniej Szczepan głosił Dobrą Nowinę o Jezusie tłumacząc Pisma, wykazując, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem. Że zabity zmartwychwstał i w Jego imię każdy może zyskać odpuszczenie grzechów. Jednakże gdy to wołanie nie przynosiło owoców, sięgnął po kolejne, mocniejsze słowa: wskazał na zatwardziałość serc słuchaczy i także ich przodków, którzy często nie byli skłonni słuchać proroków. Ta przestroga dziś adresowana jest do
nas. Nie tylko do tych, którzy żyli wówczas

ŚRODA

Dz 8,1b–8; J 6,35–40

Słowo Boże: Po śmierci Szczepana wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem Apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów, porywając mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia. Tragiczna śmierć Szczepana była początkiem fali prześladowań. Nic dziwnego, że wielu uciekło z Jerozolimy. Jednakże uciekając nie zapomnieli o Jezusie i Jego Ewangelii. Przeciwnie, zabierali ją w swych sercach, by w nowych miejscach jeszcze mocniej mówić o wszystkim, co stało się w Jerozolimie. A mocni obecnością Ducha Świętego dokonywali znaków, które rodziły wiarę w wielu. W ten sposób trudne doświadczenie, przyjęte w  mądry sposób, stało się początkiem wielkiego dobra dla Kościoła. Tak działa
Pan i do tej pory.

CZWARTEK

Dz 8,26–40; J 6,44–51

Słowo Boże: Filip zapytał: „ Czy rozumiesz, co czytasz?”. A tamten odpowiedział: „Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni?”. I zaprosił Filipa, aby wsiadł i spoczął przy nim. A czytał ten urywek Pisma: „Prowadzą Go jak owcę na rzeź, i jak baranek, który milczy, gdy go strzygą, tak On nie otwiera ust swoich…”. Etiopski urzędnik musiał być człowiekiem o szerokich horyzontach myślowych. Sięgnął bowiem po dzieło z zupełnie obcej mu kultury, Księgę Izajasza. I nic dziwnego, że nie potrafił pojąć słów proroka. Lecz Bóg nie pozostawił go samego w tej bezradności. Posłał Filipa, by ten wytłumaczył mu sens Pisma. Etiopczyk spotykając Filipa spotkał Kościół. W Kościele znalazł wyjaśnienie biblijnego tekstu, w Kościele (z rąk Filipa) otrzymał sakrament Chrztu. W Kościele odnalazł drogę wiary. Potrzebujemy wciąż Kościoła, choć nie zawsze to odczuwamy.

PIĄTEK

Dz 9,1–20; J 6,52–59

Słowo Boże: Wtedy Ananiasz poszedł. Wszedł do domu, położył na niego ręce i powiedział: „Szawle, bracie, Pan Jezus, Ten, co ukazał ci się na drodze, którą szedłeś, przysłał mnie, abyś przejrzał i został napełniony Duchem Świętym”. Natychmiast jakby łuski spadły z jego oczu i odzyskał wzrok, i został ochrzczony. Modlitwa Ananiasza przywróciła wzrok ślepemu Pawłowi. Bóg mógł bez pomocy kogokolwiek uczynić cud, ale wolał posłać Ananiasza, by uzdrowić i poprowadzić Pawła Bożymi drogami. Dziś Kościół, często krytykowany i niedoceniany, nadal pozostaje wybranym narzędziem w ręku Boga. I trudno z Bogiem dyskutować, czy mogło być inne, lepsze, skuteczniejsze rozwiązanie. Jezus ustanowił Kościół jako narzędzie zbawienia, a w Kościele powołuje poszczególne osoby, by uzdrawiać chorych i prowadzić oślepionych. I to jest wielka łaska także naszego czasu.

SOBOTA

Dz 9,31–42; J 6,55.60–69

Słowo Boże: Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. Znalazł tam pewnego człowieka, imieniem Eneasz, który był sparaliżowany, od ośmiu lat leżał w łóżku. „Eneaszu – powiedział do niego Piotr – Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!”. I natychmiast wstał. Piotr głosi Ewangelię, towarzyszą temu znaki – tym razem jest to uzdrowienie. Znaki, które towarzyszyły nauczaniu apostolskiemu, były mocnym argumentem ku nawróceniu. Wydaje się, że dziś również potrzebujemy znaków potwierdzających moc słowa. Ale nie ograniczajmy tych znaków do spektakularnych uzdrowień. W równym stopniu są nimi te wszystkie działania, które przynoszą pokój, życzliwość i bezinteresowność, usłużność i przebaczenie. W wielu sytuacjach są lekarstwem na bolesne problemy. I dobrze
służą głoszeniu Ewangelii.

Comments are closed.