TYDZIEŃ LITURGICZNY

SZÓSTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 7–12 V 2018

PONIEDZIAŁEK

Dz 16,11–15; J 15.26–16,4a

Słowo Boże: Odbiwszy od lądu w Troadzie, popłynęliśmy wprost do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, stamtąd zaś do Filippi, głównego miasta w tej części Macedonii, które jest rzymską kolonią. W mieście spędziliśmy kilka dni. W szabat wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie – jak sądziliśmy – było miejsce modlitwy. Apostołowie, głosząc Ewangelię, nie czekają aż ktoś przyjdzie i wykaże zainteresowanie Jezusem. Przeciwnie, wychodzą, by spotkać różnych ludzi. Udają się do miejsc, gdzie spodziewają się znaleźć ludzi zainteresowanych sprawami ducha, modlitwy. Dziś często wydaje się nam, że miejscem głoszenia słowa Bożego może być tylko kościół. Tymczasem to zdecydowanie za mało. Pan pragnie, by Jego słowo dotykało spraw codziennych i pojawiało się wśród nas przy codziennych zajęciach. Takich apostołów Pan potrzebuje dziś.

WTOREK

Dz 20,17–18a.28–32.36; Rz 8,31b–39; J 10,11–16

UROCZYSTOŚĆ ŚW. STANISŁAWA

Słowo Boże: Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, nabytym własną Jego krwią. Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także pośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki… Każdy ochrzczony ponosi odpowiedzialność za wspólnotę Kościoła. W Kościele Bóg powołuje osoby, które podejmują posługę czuwania, które bardziej niż inni niosą odpowiedzialność za wiarę pozostałych. W tym celu Duch Święty ustanowił biskupów. To słudzy jedności, wyczuleni na potrzeby i bolączki wspólnoty, służący przede wszystkim charyzmatem nieskażonej wiary. Tym bardziej jest to ważne, gdy mnożą się błędy. Skuteczność posługi biskupa rodzi się z wielkiej modlitwy wspólnoty. Tu nie może zabraknąć mojej i twojej modlitwy.

ŚRODA

Dz 17,15.22–18,1; J 16,12–15

Słowo Boże: Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli:
„Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich Dionizy Areopagita i kobieta imieniem Damaris, a z nimi inni. Potem opuścił Ateny i przybył do Koryntu. Gdy w rozmowie z Grekami pojawił się temat zmartwychwstania, wszystko się zmieniło. Zmartwychwstanie okazało się tak trudną prawdą, że Grecy zdecydowanie ją odrzucili, ośmieszając poglądy Apostoła. Ale trud Pawła nie okazał się daremny. Pojawiły się osoby, które zostały pociągnięte na drogę wiary. Nie było ich wiele, ale były. Warto pamiętać, ze sukces Apostoła nie wyraża się w liczbie nawróconych. Sukcesem jest serce ludzkie, każde serce, które odkrywa miłość Boga. I jest to zawsze sukces Boga.

CZWARTEK

Dz 18,1–8; J 16,16–20

Słowo Boże: Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu i udowadniał Żydom, że Jezus jest Mesjaszem. A kiedy się sprzeciwili i bluźnili, otrząsnąwszy swe szaty, powiedział do nich: „Krew wasza na waszą głowę, jam nie winien. Od tej chwili pójdę do pogan”. Bogu z pewnością zależy na zbawieniu każdego człowieka i tak naprawdę nikt z nas nie wie, ile razy Pan podchodzi do nas ze swoim słowem wzywającym do nawrócenia, ile razy pokonuje nasz opór, nieraz trwający dość długo. Jednak gdy Apostoł napotkał zdecydowany sprzeciw ze strony rodaków, wycofuje się z głoszenia Ewangelii. Zarazem nie omieszkał przypomnieć, że Żydzi sami ponoszą odpowiedzialność za odrzucenie orędzia o zbawieniu. Lecz to słowo ostrzega również nas. Czuwajmy, by nie zagubić słowa, które prowadzi do zbawienia.

PIĄTEK

Dz 18,9–18; J 16,20–23a

Słowo Boże: Kiedy Paweł przebywał w Koryncie, w nocy Pan przemówił do niego w widzeniu: „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele Ludu mam w tym mieście”. Pozostał więc i głosił im słowo Boże przez rok i sześć miesięcy. Pierwsze tygodnie pobytu w Koryncie musiały być dla Pawła mocno wyczerpujące, być może nawet w jego sercu zrodziło się zniechęcenie, a na pewno obawa co do dalszych losów. I tu z pomocą przychodzi Duch Boży. Apostoł słyszy słowa umocnienia. Otrzymuje zapewnienie, że nic złego się nie stanie. Nawet gdy z czasem Żydzi oskarżyli go przed prokonsulem, z całej
opresji wyszedł bez szwanku. Potrafił zaufać, choć nie było to łatwe. Potrafił zarazem wykorzystać swoją wiedzę i umiejętności, by trwać w posłudze słowa.

SOBOTA

Dz 18,23–28; J 16,23b–28

Słowo Boże: Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii (…) znał już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy (…). Gdy go Pryscylla i Akwila usłyszeli, zabrali go z sobą i wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą. Apollos z całą gorliwość nowo nawróconego głosi Ewangelię. Choć nie poznał jeszcze wszystkiego do końca (znał tylko nauczanie i chrzest Jana Chrzciciela), a już pełen zapału naucza i przekonuje do Chrystusa Zbawiciela. Równocześnie sam nadal się uczy. Pokornie przyjmuje uwagi Pryscylli i Akwili, rozumiejąc, że musi uzupełnić braki, i dalej z gorliwością wyjaśnia innym Pismo. Tak też często przedstawia się nasza sytuacja: sami do końca wszystkiego nie pojmujemy i wciąż się uczymy. Jednakże przekonując innych, sami na drodze wiary się umacniamy.

Comments are closed.