TYDZIEŃ LITURGICZNY

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 14 – 19 V 2018

PONIEDZIAŁEK

Dz 1,15–17.20–26; J 15,9–17

ŚWIĘTO ŚW. MACIEJA

Słowo Boże: Postawiono dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja. I tak się pomodlili: „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”. Trzeba wybrać brakującego Apostoła. Kościół apostolski szuka właściwego rozwiązania. Jak poznać w takiej sytuacji wolę Boga? Co jest działaniem Ducha Świętego, a co nim nie jest? Pierwsza zasada to modlitwa. Wspólnota apostolska jest nade wszystko wspólnotą wiary, a to znaczy, że pierwszym czynem tej wspólnoty jest modlitwa, która jest pokorną prośbą, by Duch Święty dał poznać swoje pragnienia. Równocześnie jakby drugim, równoległym torem podąża rozeznanie posługujące się roztropnością. I tak wybrano Macieja w miejsce Judasza.

WTOREK

Dz 20,17–27; J 17,1–11a

Słowo Boże: Lecz ja zgoła nie cenię sobie życia, bylebym tylko dokończył biegu i posługiwania (…). Wiem teraz, że wy wszyscy, wśród których po drodze głosiłem królestwo, już mnie nie ujrzycie. Dlatego oświadczam wam dzisiaj: Nie jestem winien niczyjej krwi, bo nie uchylałem się tchórzliwie od głoszenia wam całej woli Bożej. Paweł miał świadomość, że opuszcza Jerozolimę na zawsze. Podczas spotkania z braćmi ujawnia sekret swej pracy ewangelizacyjnej: wszędzie z odwagą głosił całą prawdę Bożą. Nie kierował się nigdy chwilową korzyścią czy pragnieniem sukcesu. Odrzucał tanie kompromisy. Jeśli napotykał na opór, nic nie zmieniał doraźnie. Wsłuchiwał się w głos Ducha Świętego. Dzięki temu mógł powiedzieć, że nie jest winien niczyjej krwi. Wszak głoszenie niepełnej prawdy, przemilczanie może zaważyć na zbawieniu człowieka – odpowiedzialność to wielka.

ŚRODA

Ap 12,10–12a lub 1 Kor 1,10–13.17–18; J 17,20–26

ŚWIĘTO ŚW. ANDRZEJA BOBOLI

Słowo Boże: Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa”. Czyż Chrystus jest podzielony? Czy Paweł został za was ukrzyżowany? Czy w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Jest wielu apostołów głoszących Ewangelię. Jest wielu uczniów apostolskich. Ale wszyscy głoszą tego samego Jezusa i wszyscy słuchają o tym samym Zbawicielu i tym samym zbawieniu. Skąd zatem podziały? Jest jakaś skłonność naszego umysłu, by przywiązywać się do tego, co nieistotne; by wiązać się z osobami, które jedynie są sługami Pana, a nie samym Panem; by z uporem wydobywać różnice, gubiąc to, co wspólne. I wtedy zawsze trzeba wrócić do korzenia: do słowa Ewangelii, by usłyszeć Pana, który modlił się o jedność pośród nas.

CZWARTEK

Dz 22,30;23,6–11; J 17,20–26

Słowo Boże: Kiedy doszło do wielkiego wzburzenia, trybun, obawiając się, żeby nie rozszarpali Pawła, rozkazał żołnierzom zejść, zabrać go spośród nich i zaprowadzić do twierdzy. Następnej nocy ukazał mu się Pan. „Odwagi – powiedział – trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie zaświadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jeruzalem”. Po raz kolejny Paweł słyszy wezwanie: trzeba, byś świadczył o Mnie w Rzymie… A miał prawo – mówiąc językiem naszego czasu – myśleć o spokojnej emeryturze. Ale w służbie Ewangelii nie ma emerytury. Owszem, można zrezygnować z tej czy innej aktywności, można nie pracować zawodowo, można opuścić stanowisko, można mocno ograniczyć prace domowe,
ale nigdy nie skończy się czas świadectwa. Bo Duch Święty nadal potrzebuje naszego serca i umysłu, by innych umacniać na drodze wiary.

PIĄTEK

Dz 25,13–21; J 21,15–19

Słowo Boże: Oskarżyciele nie wnieśli przeciwko niemu żadnej skargi o przestępstwa, które podejrzewałem. Mieli z nim tylko spory o ich wierzenia i o jakiegoś zmarłego Jezusa, o którym Paweł twierdzi, że żyje. Nie znając się na tych rzeczach, zapytałem, czy nie zechciałby udać się do Jerozolimy i tam odpowiadać przed sądem… Rzymianin Festus przesłuchiwał Pawła. Cały spór związany był właściwie z jednym twierdzeniem, które rozpalało emocje: Paweł nauczał, że Jezus zmartwychwstał. Już samo głoszenie możliwości zmartwychwstania głęboko różniło żydów. Na dodatek Apostoł mówił o zmartwychwstaniu Jezusa, który przecież został skazany i zabity. Nic dziwnego, że pojawiły się gwałtowne reakcje. Od samego początku prawda o Jezusowym zmartwychwstaniu różni ludzi. Dla jednych jest źródłem wielkiej nadziei, dla innych niepokonalną dla umysłu barierą. A dla ciebie?

SOBOTA

Dz 28, 16–20.30–31; J 21,20–25

Słowo Boże: Gdy weszliśmy do Rzymu, pozwolono Pawłowi mieszkać prywatnie razem z żołnierzem, który go pilnował. Przez całe dwa lata pozostawał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie. Gdy oskarżony przez Żydów Paweł odwołał się do wyroku cesarza, rozpoczęła się mozolna podróż do stolicy imperium. W Rzymie Apostoł pozostał jako więzień, a Pan sprawił, że ta sytuacja nie przeszkadza mu w głoszeniu Ewangelii. Przez całe dwa lata mógł swobodnie spotykać się z różnymi ludźmi i uczyć o Jezusie. Gdyby poszedł za ludzkimi odczuciami, prawdopodobnie narzekałby na swój los. Gdy serce otwarł na Ducha Bożego, mógł nawet niedogodne okoliczności przeżyć jako czas dany przez Pana. I to ukazuje siłę jego wiary.

Comments are closed.