Ostatni wywiad inżyniera

Uhonorowany za działalność pro -life

Inżynier A. Zięba z żoną Alicją dziękują Metropolicie Krakowskiemu M. Jędraszewskiemu za medal papieski

Jeden z ostatnich wywiadów z Inżynierem Antonim Ziębą, przeprowadzony w marcu 2018 r. tuż po przyznaniu Mu medalu papieskiego Pro Eccl esia et Pontifice (Dla Kościoła  Papieża)

Ulubiony przez studentów nauczyciel akademicki Politechniki Krakowskiej, dr inż. budownictwa lądowego, w dniu 19 marca br . otrzymał medal Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża), wręczony w Bazylice Mariackiej w Krakowie. To wyjątkowy dowód uznania ze strony Kościoła. Za jaką działalność został Pan uhonorowany przez Ojca Świętego?

Fot. A. Wojnar

Sądzę, że przede wszystkim za moje zaangażowanie w dzieło obrony życia człowieka. Pragnę zaznaczyć, że nie jest to tylko moje dzieło, ale również bliższych i dalszych współpracowników. 40 lat temu rozpoczynaliśmy Krucjatę Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci. Zaangażowaliśmy w to dzieło wielu ludzi, również dzięki szerokiemu apostolstwu prasowemu. Założyliśmy dziesięć gazet katolickich, począwszy od „Źródła” i „Wychowawcy”, które ukazują się już ponad ćwierć wieku, poprzez „Naszą Arkę”, „Cuda i Łaski Boże”, a skończywszy na „Drodze” dla młodzieży oraz czasopismach dla dzieci: „Dominik idzie do I Komunii Świętej” oraz „Ola i Jaś”.

Co się przyczyniło do tego, że w ciągu 40 lat poświęcił Pan tyle energii , czasu i zaangażowania w sprawę obrony życia ?

Podczas Małopolskiego Marszu dla życia (Fot. J. Banasik)

Był rok 1979. Znalazłem się w Wiedniu na praktyce inżynierskiej. W jednym z kościołów zobaczyłem plakat z przejmującą treścią i obrazami zabitych w procesie aborcji nienarodzonych dzieci. Było to dla mnie wstrząsające przeżycie. Pan Bóg tak zrządził, że po powrocie znalazłem na biurku w Instytucie Mechaniki Budowli Politechniki Krakowskiej, w którym pracowałem, broszurę autorstwa ks. Wołynowicza nt. obrony życia dzieci nienarodzonych. Dowiedziałem się z niej, że w Polsce corocznie zabijano w procesie aborcji około 800 tys. dzieci. Ta liczba wstrząsnęła mną jeszcze bardziej. Zrozumiałem, że muszę zaangażować się w ich ratowanie. Znalazłem w Krakowie, w środowisku naukowym Politechniki przyjaciół, którzy także zaangażowali się w to dzieło. Okres komunizmu nie sprzyjał działalności apostolskiej, prawie nie było prasy ani innych mediów katolickich, działała ostra cenzura komunistyczna. Rozpoczęliśmy od wydawania bardzo skromnych ulotek i wielu spotkań w parafiach. Z nauczania św. Jana Pawła II w czasie pierwszej pielgrzymki do naszej Ojczyzny zrodził się pomysł zorganizowania Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci. Miała ona dwa wielkie cele: obudzić sumienie narodu i doprowadzić do zniesienia obowiązującej od czasów stalinowskich ustawy aborcyjnej (z 27 kwietnia 1956 r.). Środowisko krakowskie, jak i wiele innych, np. poznańskie, gdańskie, warszawskie, łączyło swoje siły, by doprowadzić do uchwalenia ustawy, która chroniłaby życie każdego poczętego dziecka.

Czy dostrzega Pan efekty pracy swojej i tych wielu zaangażowanych przyjaciół?

Kiedy zaczynaliśmy obronę życia, rzetelne szacunki mówiły, że rokrocznie w Polsce zabija się 600–800 tys. dzieci. To był przełom lat 70. i 80. XX wieku. Dzisiejsze dane mówią, że w tzw. podziemiu dokonuje się 7–15 tys. zabójstw dzieci nienarodzonych rocznie. Te liczby mówią same za siebie. Oficjalne dane Ministerstwa Zdrowia, które różnią się od powyższych ze względu na aborcje dokonywane w prywatnych gabinetach lekarskich, podają: l w latach 60. XX wieku rejestrowano około 230 tys. aborcji rocznie, l po 2000 roku ze względu na wyjątki w ustawie z dnia 7 stycznia 1993 roku ginie corocznie około tysiąca dzieci. To wielka różnica. Cieszy nas ta zmiana. Większość polskiego społeczeństwa opowiada się za prawem do życia poczętych dzieci.

W Pana działalności pro-life wielkim wsparciem było nauczanie św. Jana Pawła II i osobiste z nim spotkania.

Bez nauczania św. Jana Pawła II nie byłoby mnie jako obrońcy życia. Podstawową formą obrony życia, którą rozpoczęliśmy w 1980 roku i prowadzimy do tej pory, jest Krucjata w Obronie Dzieci Poczętych, zrodzona z nauczania, które Papież zostawił Polakom w czasie pierwszej pielgrzymki do naszej Ojczyzny w czerwcu 1979 roku. W Kalwarii Zebrzydowskiej Ojciec Święty przekazał nam najważniejsze wezwanie – wezwanie do modlitwy: „Trzeba się zawsze modlić, a nigdy nie ustawać, powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie. Nie samym chlebem żyje człowiek i nie samą doczesnością, i nie tylko poprzez zaspokajanie doczesnych – materialnych potrzeb, ambicji, pożądań, człowiek jest człowiekiem… Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych. Jeśli mamy żyć tym słowem, słowem Bożym, trzeba nie ustawać w modlitwie! Może to być nawet modlitwa bez słów. Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie!”. A w Nowym Targu Ojciec Święty wypowiedział zdanie, które stało się mottem działalności pro-life: „I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu życia”.

Jak Pana najbliższa rodzina odbierała i nadal odbiera ciągłą nieobecność w domu , bo przecież całe lata spędzał Pan angażując się w konferencje, sympozja , spotkania z młodzieżą, seminarzystami i rodzinami w całej Polsce?

Muszę mocno podkreślić, że mam wspaniałą rodzinę, kochaną żonę, którą poznałem już w przedszkolu. Mamy więc za sobą 67 lat znajomości i jesteśmy 47 lat po ślubie. Doczekaliśmy się dwójki wspaniałych dzieci i mamy czworo wnucząt. Kiedy dzieci były małe i wymagały większej opieki, moja nieobecność w domu powodowała, że na barki żony spadały dodatkowe prace i obowiązki. Zawsze miałem świadomość, że moje zaangażowanie w obronę życia jest formą powołania, ale moim pierwszym powołaniem jest małżeństwo i ojcostwo. Nie zawsze dobrze wywiązywałem się z powołania rodzinnego, ale miałem świadomość, że powinienem niekiedy ograniczać działalność pro-life, aby być z rodziną. Uważam nasze małżeństwo za bardzo szczęśliwe, to dar niebios dla mnie. Bez tego zgodnego małżeństwa i życia rodzinnego nie mógłbym prowadzić efektywnej, skutecznej i przynoszącej sukcesy działalności pro-life. Wiele osób podkreśla moje zaangażowanie w obronę życia, sporo udało się zorganizować i przeprowadzić. A wtedy mówię: jeżeli prawo państwowe dzieli wspólny dorobek małżonków na pół, to mój dorobek pro-life, którego żona bezpośrednio nie tworzyła, ale poprzez małżeństwo i atmosferę
życia rodzinnego umożliwiała mi jego realizację – jest naszą wspólną
zasługą: w połowie dzieło Antoniego Zięby i również w połowie mojej najukochańszej żony Alicji.

Prowadzi Pan także szeroką działalność oświatową: konkursy o tematyce pro-life, m.in . „Pomóż ocalić życie bezbronnemu” (dla młodzieży) oraz akademicki konkurs na najlepszą pracę licencjacką i magisterską o obronie życia człowieka.  Jakie inne formy działalności inspiruje Pan w Polskim Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka?

Od samego początku tworzymy i udoskonalamy formy plakatowe, wystawiennictwo, a także wydajemy filmy dokumentalne, foldery, ulotki, broszury i edycje książkowe o szeroko pojętej tematyce pro-life. Mogą z nich korzystać nauczyciele, szczególnie biolodzy i prowadzący zajęcia wychowanie do życia w rodzinie, a także katecheci duchowni i świeccy. Większość materiałów można pobrać gratisowo ze strony: www.pro-life.pl. Chętnie udzielamy zgody na ich publikację i wykorzystywanie przez stowarzyszenia, fundacje i biblioteki.

Wybór postawy czystości przedmałżeńskiej najskuteczniej chroni młodych przed ryzykiem aborcji. Wychowaniu młodego pokolenia do odpowiedzialnego rodzicielstwa poświęcił Pan również wiele czasu i energii , począwszy od bliskiej współpracy z nestorem polskiej ginekologii i położnictwa prof. Włodzimierzem Fijałkowskim i dr Wandą Półtawską.

W dziele obrony życia towarzyszy mi szczególna troska o młode pokolenie. Jeżeli myślimy o szacunku do życia w aspekcie młodego pokolenia, to nie możemy sobie wyobrazić sukcesów, dobrych rezultatów, jeżeli nie uda nam się uchronić czystości młodego pokolenia. Ta sfera życia jest szczególnie mocno atakowana przez środowiska liberalne i feministyczne. Na tym polu rozgrywa się walka o dusze młodego pokolenia. Rodzice i szkoła mają w tym względzie ogromnych rywali. Są nimi media, głównie filmy, reklamy i programy telewizyjne, nawet te, które są przeznaczone dla młodzieży. Ta demoralizująca
oferta znalazła swoje miejsce również w Internecie. Jest to tym groźniejsze, że dostęp do sieci ma nie tylko młodzież, ale również dzieci. Młode pokolenie może ocalić tylko żyjąca wiarą i wartościami rodzina, a także dobra szkoła – kochający swój zawód i dobrze uformowani nauczyciele oraz prorodzinne programy wychowawcze. Takie programy zostały w polskiej szkole wdrożone 20 lat temu, w 1998 roku. Za rządów AWS minister Mirosław Handke nie dopuścił do realizacji w szkole przedmiotu „Wiedza o życiu seksualnym człowieka”, opartego na wzorcach programów zachodnich. Wprowadził natomiast przedmiot „Wychowanie do życia w rodzinie”, który został przygotowany przez polskich naukowców. Zespołowi temu przewodniczyła Teresa Król – główny wizytator w Ministerstwie Edukacji Narodowej. Podstawy programowe tych zajęć ujmują płciowość człowieka w sposób integralny, opierając się na personalizmie Karola Wojtyły. W programach szkolnych na wszystkich poziomach edukacyjnych bardzo mocno akcentuje się cud rozwoju dziecka w okresie prenatalnym i ochronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Ten program na tle europejskim to ogromny sukces. Dobrze uformowani nauczyciele i katecheci wyposażają młodzież w argumenty za czystością przedmałżeńską, wiernością i szacunkiem do życia. Wiele badań wskazuje, że dzięki temu programowi i wychowaniu rodzinnemu wyniki postaw młodzieży wobec postaw seksualności
są zdecydowanie lepsze niż w krajach zachodnich. Jeśli chodzi o wychowanie młodego pokolenia, polecam nauczycielom i aktywnym, twórczym rodzicom miesięcznik „Wychowawca”, który współredaguje pani Teresa Król z redaktorem naczelnym dr. Józefem Winiarskim. Ten miesięcznik dla nauczycieli i wychowawców katolickich służy pomocą we właściwym wychowaniu młodego pokolenia w różnych aspektach, także w wychowaniu do życia w rodzinie. Zapraszam także do korzystania z materiałów dostępnych
na: www.pro-life.pl.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Jolanta Tęcza-Ćwierz

Comments are closed.