WSPOMNIENIE

Kapłanie Boży – w słuchawce telefonu

Wiele myśli ciśnie się na wspomnienie śp. Antoniego, człowieka głębokiej wiary i niezłomnego Rycerza Niepokalanej, której służył w szeregach MI przez ostatnie siedemnaście lat; obrońcy życia ludzkiego od tajemniczego, cielesno-transcendentalnego Alfa po egzystencjalne Omega. Człowieka, dla którego, wzorem św. Maksymiliana, miłość bez granic do Kościoła, Ojczyzny, rodziny – była jedynym bodźcem działania i wszelkiej życiowej aktywności. Ta aktywność była wręcz imponująca.

Dzwoni telefon. Na ekranie szereg cyfr. Nie sposób domyśleć się, kto dzwoni. Pamięć już nie ta, a i wzrok płata figle. Słucham – mówię. Odpowiada mi głos w słuchawce: Kapłanie Boży… To były pierwsze słowa, jakimi zawsze zwracał się do mnie śp. dr inż. Antoni Zięba. Słowa te dla mnie były ustawicznym przypomnieniem, że jestem nie tyle jakimś tam księdzem, zakonnikiem czy prezesem – ale KAPŁANEM BOŻYM . Tym słowom powitania towarzyszyło mi zawsze pewne zaniepokojenie i zapytanie kierowane do siebie samego: Czy jestem nim? Czy jestem kapłanem Bożym? Na poczekaniu robiłem rachunek sumienia… I refleksja płynąca z zapamiętanych słów św. Maksymiliana, które 30 sierpnia 1918 roku, podczas medytacji zapisał, że to Bóg przecież powołał mnie na swego kapłana. Jestem kapłanem Bożym – dzięki Jego dobroci i pomimo mych niewdzięczności. W 1980 r. dr inż. Zięba został współzałożycielem Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci, w 2007 r. – Światowej Krucjaty Modlitwy za Życie (World Prayer for Life). Od 1981 roku był inicjatorem i współorganizatorem corocznej pielgrzymki obrońców życia na Jasną Górę. To tylko niektóre „większe” formy aktywności chrześcijańskiej Zmarłego. Zafascynowany życiem i dziełem św. Maksymiliana, w 2001 roku wstąpił w szeregi Rycerstwa. Miałem ten wielki zaszczyt i radość pasować go na rycerza, w tamtym pamiętnym dla mnie – i dla niego – dniu 2 września. Odtąd Antoni Zięba, już jako Rycerz Niepokalanej, próbował naśladować świętego Obrońcę życia, który oddał swoje za życie bliźniego. Jestem przekonany, że to św. Maksymilian zainspirował śp. Antoniego do maksymalnego wykorzystywania środków masowego przekazu w celach apostolskich. Pozostawił po sobie doprawdy bardzo liczne dzieła: prężnie działające organizacje, redakcje wielu czasopism katolickich, których był współzałożycielem, redaktorem, redaktorem naczelnym. Na wzór św. Maksymiliana, poprzez modlitwę, osobistą relację z Bogiem – słowną, mentalną, duchową – pragnął realizować sprawy Boże na ziemi: zdobywać świat dla Niepokalanej. Wiedział, że tu potrzebna jest ufna modlitwa na kolanach, akty strzeliste. Ten jego wzór modlitwy zawierzającej jest najpiękniejszym testamentem, jaki nam zostawił. Modlitwa bez wątpienia jest przejawem miłości. Toteż wszystko co czynił, czynił z pasją – dla Niepokalanej. Nasza współpraca jest tego dobitnym świadectwem. Był częstym gościem w Niepokalanowie, posłańcem i kolporterem różnorodnych – jak się mawiało – „życiowych” materiałów. Uczestniczył w wielu podejmowanych przez klasztor i MI dziełach, jak choćby w organizacji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Katolickich w Niepokalanowie oraz w różnego rodzaju spotkaniach, zjazdach, konferencjach. Doprawdy, łączył nas duch rycerski o. Kolbego. Dr inż. Antoni Zięba nie tylko mówił. Potrafił wnikliwie słuchać. Także mnie. Wielokrotnie miałem zaszczyt udzielać mu – jak to szumnie się mówi – wywiadów. Były to w istocie szczere, przyjacielskie rozmowy, podczas których, kiedy dziś wspominam je, to odczuwam, niczym ewangeliczni świadkowie w drodze do Emaus, że pałały w nas obu serca – dla Niepokalanej. Wspominany przeze mnie, tak osobiście, śp. Antoni przeżył z Bogiem na ziemi 70 lat. Ktoś powie: niewiele… mógł żyć jeszcze dziesięć albo dwadzieścia… Tymczasem psalmista – nie bez natchnienia Bożego – mówi, że miarą lat człowieka na ziemi jest właśnie siedemdziesiąt, a jeśli jest on mocny – to osiemdziesiąt. Dożył zatem Rycerz Niepokalanej wieku przypisanego prawem Bożym. Stał się owocem, który dojrzał w stosownym, biblijnym czasie. Na koniec wspomnienie szczególne, którego nie sposób nie przytoczyć. Wspomnienie dni przedostatnich – nici łączącej nas, póki nie pękła tak niespodziewanie dla nas obu. W dzień przed odejściem Antoniego Zięby „na drugi brzeg”, po raz ostatni, jeszcze na tym brzegu, usłyszałem w słuchawce jego ciepłe: Kapłanie Boży… Było to 2 maja, umówiliśmy się na spotkanie za dwa dni. Nazajutrz, o 17.15 – otoczony miłością żony, w jej ramionach – odszedł do lepszego świata, po długiej i cierpliwie znoszonej chorobie. Już się nie spotkamy… Ależ, nie. Spotkamy się. Spotkamy się na pewno! Jestem głęboko przekonany, że spotkamy się tam, na drugim brzegu życia, o które tak zacięcie walczył na ziemi. Wierzę też, że nasza przyjaźń przetrwa to czasowe rozstanie i że Rycerz Niepokalanej Antoni nie zapomni o mnie tam – w niebie. A kiedy przyjdzie i mnie przepłynąć doczesne jezioro Genezaret i stanąć na drugim brzegu, to już nie w telefonicznej słuchawce, lecz osobiście usłyszę powitanie: Kapłanie Boży…

Stanisław M. Piętka OFMConv.
Prezes Narodowy Stowarzyszenia
„Rycerstwo Niepokalanej” w Polsce

Comments are closed.