DROGA DO KAPŁAŃSTWA

DROGĄ KSIĘDZA BOSKO

Wychowany w rodzinie głęboko religijnej i patriotycznej, ukształtowany w szkole salezjańskiej, podążając śladem założyciela Towarzystwa św. Franciszka Salezego, ks. Jana Bosko, młody Antoni Baraniak wybrał salezjańską drogę zakonną i kapłańską.

Paszport Antoniego Baraniaka z czasów dziecięcych (Fot. Zbiory ASIK Kraków)

W rodzinie Franciszki (z d. Wolskiej) i Franciszka Baraniaków z wielkopolskiego Sebastianowa koło Śremu było jedenaścioro dzieci. Antoni urodził się jako szósty z kolei, 1 stycznia 1904 roku. Dziesięć dni później został ochrzczony w kościele parafialnym w Mchach, przez proboszcza ks. Antoniego Wiśniewskiego. W tej samej świątyni, 23 maja 1915 roku, przystąpił do Pierwszej Komunii Świętej. Uczył się wtedy w miejscowej szkole powszechnej, po ukończeniu której, z końcem sierpnia 1917 roku, rodzice wysłali go, za radą ojca chrzestnego, do Oświęcimia, do Zakładu Salezjańskiego. W jego skład wchodziło prywatne gimnazjum salezjańskie, w którym miał się dalej uczyć oraz szkoła zawodowa z warsztatami. Młody Antoni kształcony pod okiem salezjanów, wśród których byli też poznaniacy, od razu dał się poznać jako zdolny uczeń. Chłopcy, otoczeni miłością uczyli się, modlili, mieli czas na rekreację i patriotyczne wychowanie, na które kładziono szczególny nacisk w pierwszych latach po odzyskaniu

Świadectwo święceń kapłańskich ks. A. Baraniaka. 3 sierpnia 1930. (Fot. Zbiory ASIK Kraków)

przez Polskę niepodległości. Oświęcimski Zakład Salezjański 12 czerwca 1919 roku odwiedził gen. Józef Haller, dowódca słynnej Błękitnej Armii. Pod koniec nauki w gimnazjum, Antoni podjął decyzję o wstąpieniu do salezjanów. W swoim podaniu o przyjęcie do nowicjatu z 16 kwietnia 1920 r. pisał m. in.: „Już od młodości czułem pewien pociąg do stanu duchownego, co też było mojem marzeniem. Różne dotąd drogi zaprowadzić mnie mogły, lecz Bóg, za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, pokierował mną tu do zakładu. Przez trzy lata miałem zawsze sposobność poznać to życie salezjańskie. Upodobałem sobie w nim; dlatego chciałbym tu pozostać”. 21 lipca 1920 roku rozpoczął nowicjat w Kleczy Dolnej, niedaleko Wadowic. W listopadzie 1920 roku Antoniemu nałożono uroczyście sutannę. Tradycyjnym obłóczynom przewodniczył ks. inspektor (prowincjał) Pietro Tirone, Włoch, który osobiście kilkakrotnie spotkał ks. Bosko, a kleryka odwiedziła w tym dniu matka. W czasie rocznego pobytu przełożeni zwrócili uwagę, że przyszły arcybiskup wyróżniał się zdolnościami i pracowitością. Potwierdziły to najwyższe noty „A” wystawione podczas 4 skrutyniów,
czyli oceny postępów naukowych i religijnych, oraz opinia, którą wydał pod przysięgą mistrz nowicjatu ks. Wojciech Balawajder przed złożeniem pierwszych ślubów. Oceniając bardzo wysoko kl. Baraniaka napisał znamienne, jakby prorocze słowa: „…nie przeszedł jeszcze szkoły zawodów i cierpień i jeśli ją przejdzie dobrze i zachowa dobrego ducha stanie się prawdziwą pociechą naszego Zgromadzenia”. Po złożeniu trzyletniej profesji zakonnej, w lipcu 1921 roku Antoni razem z innymi kolegami przybył do Krakowa na Dębniki do Salezjańskiego Studentatu Filozoficznego na tzw. Łosiówce, jak nazywano majątek hr. Wincentego Łosia, kupiony przez salezjanów z przeznaczeniem na dom formacyjny. Dziś mieści się w nim Wyższe Seminarium Duchowne Towarzystwa Salezjańskiego (WSDTS).
Studenci zgłębiali tu filozofię scholastyczną, jednocześnie kończąc program czterech ostatnich klas gimnazjalnych typu klasycznego. Kleryk Baraniak także tutaj należał do wyróżniających się alumnów. Przejawiał wybitne zdolności w naukach ścisłych, szczególnie w matematyce i językach obcych. Miał łatwość i skłonność do łaciny. Pisał nawet – o czym mało kto wiedział – wiersze po łacinie, które publikowano w wychodzącym w Rzymie
czasopiśmie „Alma Roma”. Jak wspomina go jeden z kolegów: „Pomimo tego nie wynosił się, nie lubił się wysuwać, nie zdradzał się ze swoimi zamierzeniami, planami lub dokonanymi osiągnięciami”.

Po zdaniu matury i pod koniec studiowania filozofii (w nagrodę za dobry wynik wysłano go wraz z dwoma zdolnymi kolegami na tydzień na odpust Zesłania Ducha Świętego do Sanktuarium Maryjnego w Różanymstoku k. Dąbrowy Białostockiej), 7 lipca 1924 roku Antoni ponowił śluby czasowe (nie mógł złożyć jeszcze wieczystych z powodu nieukończenia 21 lat). Przez kolejne lata pełnił funkcję asystenta w nowicjacie: najpierw w Kleczy Dolnej, potem od listopada 1924 roku w Czerwińsku, gdzie przeniesiono nowicjuszy do opuszczonego przez kanoników regularnych i siostry norbertanki klasztoru. Przybył tam statkiem z Warszawy wraz z magistrem, socjuszem i 53 nowicjuszami 15 marca 1925 r. złożył w Czerwińsku śluby wieczyste. „Do głównych zadań kleryka Baraniaka należały: dbałość o karność i porządek materialny w domu nowicjackim oraz pomoc przy przygotowywaniu okolicznościowych akademii i przedstawień (…). Ponadto asystent miał obowiązek przebywania z nowicjuszami podczas praktyk pobożnych, pracy, rekreacji, przechadzek i prywatnej nauki w studium” – zauważał ks. prof. Jan Pietrzykowski. Asystencję dokończył Antoni w Warszawie, w Zakładzie Salezjańskim przy ul. Litewskiej 14, w którym mieścił się sierociniec. Spotykał się tam m.in. z nuncjuszem ks. abp. Lorenzo Laurim, z ks. Józefem Gawliną, który mieszkał w tym samym domu, z prymasem Augustem Hlondem, także salezjaninem, którego ujął „inteligencją, znajomością języków obcych i subtelnością połączoną z dyskrecją w wypełnianiu poleceń” – jak napisał jeden z historyków. Wtedy też przyszły arcybiskup podejmował się powierzanych mu zadań związanych z kontaktami z nuncjaturą apostolską i innymi urzędami kościelnymi czy państwowymi. Współpracował również jako tłumacz z Polską Agencją Prasową i Katolicką Agencją Prasową. Dzięki dyrektorowi tej drugiej, ks. Józefowi Gawlinie, w 1927 roku Baraniak został pierwszym salezjaninem, który przeleciał na pokładzie samolotu z Warszawy do Gdyni. Po skończonej trzyletniej asystencji – u salezjanów praktyce duszpasterskopedagogicznej – jesienią 1927 roku, zgodnie z poleceniem ks. inspektora Antoniego Hlonda, brata Prymasa, Antoni oraz dwaj inni klerycy, Józef Nęcek i Franciszek Tomasik, wyjechali do Rzymu, na studia teologiczne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Podróżując pociągiem, zwiedzili po drodze Wiedeń i Wenecję, zatrzymując się w tamtejszych domach salezjańskich. W Wiecznym Mieście klerycy zamieszkali w zbudowanym przez ks. Jana Bosko Zakładzie Salezjańskim Sacro Cuore przy via Marsala 42. W czasie pobytu nad Tybrem, przyszły arcybiskup był świadkiem m.in. wręczenia przez papieża Piusa XI kapelusza kardynalskiego ks. abp. Augustowi Hlondowi, 22 grudnia 1927 roku, czy beatyfikacji założyciela salezjanów ks. Jana Bosko, 2 czerwca 1929 roku. Wakacje po drugim roku studiów spędził w jednym z zakładów salezjańskich na południu Francji, a po powrocie podjął dodatkowe studia z prawa kanonicznego w rzymskim Instytucie św. Apolinarego. W Rzymie, na trzecim roku studiów, 20 lipca 1930 roku, w kościele Księży Misjonarzy na Zatybrzu Antoni Baraniak przyjął święcenia diakonatu. Konsekratorem był były biskup łucki i żytomierski Ignacy Dub-Dubowski. Święcenia kapłańskie otrzymał już po powrocie do Polski, razem ze swoimi kolegami ze studiów rzymskich, Nęckiem i Tomasikiem. Udzielił ich im ks. abp Adam Stefan Sapieha, 3 sierpnia 1930 roku, w kościele Sióstr Karmelitanek Bosych w Krakowie- -Wesołej (przy ul. Kopernika). Po tak ważnym wydarzeniu, ks. Baraniak pojechał do rodzinnego Sebastianowa.

Joanna Wieliczka-Szarkowa,
Ks. Artur Świeży SDB

Comments are closed.