W SŁUŻBIE BOGU I OJCZYŹNIE

U BOKU PRYMASA TYSIĄCLECIA

Fot. Zbiory ASIK Kraków

Ks. Antoni Baraniak, jako dyrektor Sekretariatu Prymasa Polski, był jednym z najbliższych współpracowników ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Prymas Tysiąclecia często korzystał z rad oraz doświadczenia swojego sekretarza i miał do niego pełne zaufanie.

W styczniu 1949 roku, ks. biskup Stefan Wyszyński, mianowany po śmierci ks. kard. Hlonda Prymasem Polski, przybył z Lublina do Warszawy w towarzystwie ks. Baraniaka, którego poprosił o pozostanie jego sekretarzem i kapelanem. Piętnastoletnie doświadczenie ks. Antoniego, zdobyte w czasie służby u boku Prymasa Hlonda, okazało się bezcenne, dlatego ks. abp Wyszyński powierzył mu prowadzenie kancelarii i zwracał się do niego o pomoc w wielu sprawach. Sekretarz jako jedyny miał prawo otwierania korespondencji adresowanej do Prymasa, referowanie i proponowanie rozwiązywania zawartych w niej problemów. Prymas Wyszyński twierdził, że ks. Baraniak „miał w sobie tę właściwość, że zadań zleconych nie opuszczał, dopóki ich nie wykonał”. Ks. Baraniak pośredniczył między ambasadą włoską a Prymasem i sekretarzem generalnym Konferencji Episkopatu Polski ks. bp. Zygmuntem Choromańskim w przekazaniu poufnego pisma do Ojca Świętego Piusa XII w sprawie zawarcia porozumienia między Episkopatem Polski a władzą komunistyczną, w kwietniu 1950 roku. Jednak zawarcie tegoż porozumienia nie uchroniło Kościoła w Polsce od prześladowań. Zadaniem sekretarza było m.in. przygotowywanie i wysyłanie w imieniu zwierzchnika pism oraz petycji do władz komunistycznych w sprawie uwolnienia aresztowanych księży. Po wizycie w Rzymie u Piusa XII ad limina apostolorum, w kwietniu 1951 roku, ogłoszono nominację papieską dla ks. Baraniaka na biskupa tytularnego teodozjopolitańskiego w Armenii i sufragana Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Święceń biskupich udzielił nominatowi 8 lipca 1951 roku prymas Wyszyński w Gnieźnie. Współkonsekratorami byli ks. bp Tadeusz Paweł Zakrzewski i ks. bp Lucjan Bernacki. Nowy biskup pomocniczy pozostał dyrektorem Sekretariatu Prymasa Polski. Tytuł był związany z większą odpowiedzialnością, ale i z podniesieniem autorytetu wśród innych księży. W czasie rozmów z władzami państwowymi na temat dekretu lutowego z 1953 roku o „tworzeniu, obsadzaniu i znoszeniu duchownych stanowisk kościelnych” ks. bp Baraniak zastępował sekretarza Episkopatu Polski ks. bp. Zygmunta Choromańskiego. Dekret ten dawał przedstawicielom władzy komunistycznej w Polsce prawo kontrolowania oraz unieważnienia każdej nominacji i aktu jurysdykcyjnego Kościoła oraz stwarzał możliwość zastępowania wiernych Kościołowi duchownych posłusznymi reżimowi „księżmi – patriotami”. W stosunku do komunistycznych władz, których działania zmierzały do podporządkowania sobie Kościoła, ks. bp Baraniak opowiadał się za stawianiem zdecydowanego oporu. Razem z innymi hierarchami podpisał słynny memoriał „Non possumus”, z 8 maja 1953 roku, w którym Episkopat Polski sprzeciwił się ingerencji władz świeckich w wewnętrzne sprawy Kościoła: „Rzeczy Bożych na ołtarzu cesarza składać nam nie wolno. Non possumus! (Nie możemy)”. Postawa ks. bp. Baraniaka nie uszła uwagi Urzędu Bezpieczeństwa, którego funkcjonariusze na podstawie donosów agentów byli przekonani, że ks. bp Baraniak „ustawiał” Prymasa Wyszyńskiego przeciwko „ludowej” Polsce: „Wśród hierarchii kościelnej jest znany jako człowiek skryty, nie ujawniający swoich myśli i zamierzeń, ostrożny. Jest dobrze zorientowany zarówno w sprawach episkopatu, jak i sprawach osobistych prymasa, jest w kursie wszystkich spraw na bieżąco, zabiega o to, by wszystkie sprawy znać. Stosunków towarzyskich z szerszym gronem nie utrzymuje. Jest nerwowy, co można zaobserwować w rozmowie z nim. Jednym z jego największych zainteresowań jest filatelistyka”.

Comments are closed.