BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (49)

BIAŁY OPŁATEK, CZYLI ŻYDOWSKA MANNA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Dziś wielu chrześcijan podchodząc do ołtarza widzi tylko biały opłatek. Ponieważ mają tylko oczy ciała, nie mogą nic więcej zobaczyć. Ci jednak, którzy mają oczy serca, czyli oczy wiary, w białym opłatku widzą Jezusa Chrystusa. Spojrzenie na ten biały opłatek dzieli ludzi ochrzczonych na dwie grupy. Jedni, mający oczy wiary, widzą w nim zmartwychwstałego Jezus Chrystusa, a drudzy widzą tylko okruszynę białego chleba. O tej różnicy Jezus mówił Żydom, zestawiając mannę z konsekrowanym przez Niego chlebem. „Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata”. Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia?” (J 6,48–50). Manna była pokarmem, jaki Żydzi, wędrując przez pustynię, każdego dnia
otrzymywali od Boga, mówili że spada z nieba. Była pokarmem podtrzymującym życie doczesne. Kto zjada biały opłatek ten karmi swoje ciało. Ten opłatek mamy w rękach z okazji świąt Bożego Narodzenia i jest nam potrzebny nie tylko do spożywania, bo to marny pokarm, ale i do wyrażenia wzajemnej sympatii, gdy nim się łamiemy i składamy sobie życzenia. Biały opłatek to tylko chleb, to nasza manna, która wypiekają w cukierniach lub
tam gdzie produkują opłatki. Jezus mówi jednak o nowym pokarmie, jakim jest Jego Ciało. Słuchacze nic z tego nie rozumieli, bo brali to tylko z punktu widzenia tego co wiedzieli. Jezus tą mową przygotowywał do tego, co zapowiadał. Było to proroctwo, które zostało zrealizowane przed męką Jezusa w Wieczerniku – i to w gronie wyłącznie wtajemniczonych Dwunastu. Tłumy z rąk Jezusa nigdy chleba, które jest Jego Ciałem, nie otrzymały. Zdumiewa jednak to, że tajemniczy pokarm zapowiadał tysiącom ludzi, a otrzymało go niewielu. Jan ma na uwadze wtajemniczenie w bogactwo konsekrowanego chleba. Jezus publicznie stwierdza: Jam jest chleb życia. A dokładniej: To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Kiedy usłyszeli te słowa, potraktowali je dosłownie i rozumieli jako kanibalizm, czyli zjadanie ciała Jezusa, który do nich mówił. Jezusowi zależało na tym, aby stanęli przed pytaniem: Jak On może nam dać [swoje] ciało do spożycia? On wiedział, że uczniowie źle rozumieją, ale podprowadzał ich do jednej z najgłębszych tajemnic, jaką zostawił w Kościele, a jest nią Eucharystia. Jezus zapowiadał, że zmieni sposób obecności
na ziemi. Jako Syn Człowieczy mógł być w jednym miejscu – i to tylko do śmierci. On chciał być dostępny dla każdego, kto w Niego wierzy – i to pod postacią codziennego chleba. Bez łaski wiary w tę tajemnicę wejść nie można. Eucharystia jest wyłącznie dla wtajemniczonych. Ilu dziś takich jest? Miliony żyją manną, czyli białym opłatkiem, niewielu żyje Eucharystią.

Comments are closed.