TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZYNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 2 – 7 VII 2018

PONIEDZIAŁEK

Am 2,6-10.13-16; Mt 8,18-22

Słowo Boże: Z powodu trzech występków Izraela i z powodu czterech nie odwrócę tego wyroku, gdyż sprzedają za srebro sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów; w proch ziemi wdeptują głowy biedaków i ubogich kierują na bezdroża; ojciec i syn chodzą do tej samej dziewczyny, aby znieważać święte imię moje.

Człowiek ogarnięty namiętnościami traci zdolność rozsądnej oceny swoich czynów, gubi także umiejętność realnego widzenia rzeczywistości. Tak rodzi się uporczywe trwanie w grzechu. Gubi się prawe sumie¬nie. I co wtedy? Potrzebny jest mocny głos proroka, który grzech nazwie grzechem. Pokaże skalę nieprawości. Natura ludzka niezmiennie od wieków błądzi tymi samymi drogami niesprawiedliwości, wyzysku ubogich, lekceważenia słabych… Szczególnie mocno brzmi zarzut wykorzystywania biednych i bezbronnych.

WTOREK

Ef 2,19-22; J 20,24-29

ŚWIĘTO ŚW. TOMASZA

Słowo Boże: Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię…
Budowla królestwa Bożego rośnie dzięki Chrystusowi i w Chrystusie. Od naszej osobistej więzi ze Zbawicielem zależy, w jakim stopniu współtworzymy z innymi Chrystusowy Kościół. Pozostając we wspólnocie umożliwiamy Bogu szczególnie skuteczne działanie. Wspólnota jest domem Boga. To znaczy, że we wspólnocie Bóg „dobrze się czuje”. Równocześnie w tej wspólnocie jesteśmy domownikami Boga – zatem jest to miejsce, gdzie jesteśmy u siebie. Pan nas przyjmuje nie jak gości, na chwilę, ale jak domowników, na zawsze.

ŚRODA

Am 5,14-15.21-24; Mt 8,28-34

Słowo Boże: Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli… Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! Wymierzajcie w bramie sprawiedliwość! Może ulituje się Pan, Bóg Zastępów, nad Resztą pokolenia Józefa. Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Nie będę miał upodobania w wa¬szych uroczystych zebraniach.

Jak najlepiej uczcić Boga? Na tak postawione pytanie często odpowiadamy wskazując konkretne czyny naszej pobożności: modlitwa, Msza św., nabożeństwa… I tak wpadamy w pułapkę religijności, która niestety może być oderwana od życia. Bo łatwiej przychodzi nam uczestniczyć w nabożeństwie niż bezinteresownie pomóc bliźniemu; łatwiej słuchać pobożnej konferencji niż przebaczyć… Duch Święty przestrzega dziś przed tak praktykowaną religijnością, która zapomina o Bogu, bo zapomina o człowieku, który potrzebuje miłości.

CZWARTEK

Am 7,10-17; Mt 9,1-8

Słowo Boże: I rzekł Amazjasz do Amosa: „Widzący, idź sobie, uciekaj do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą”. I odpowiedział Amos Amazjaszowi: „Tak rzekł Pan: Żona twoja w mieście będzie nierządnicą…”.
Amazjasz, kapłan z Betel, sięgnął po najprostsze rozwiązanie: chce wygnać niewygodnego proroka. Odpowiedź Amosa jest stanowcza: zapowiada klęskę. To nie jest mowa nienawiści, to nie jest przeklinanie czy życzenie nieszczęścia. Prorok ukazuje skutki, jakie niesie z sobą odrzucenie Boga i Jego słowa. Nauczanie proroka jest ostrzeżeniem, wołaniem o nawrócenie. To może być trudne do przyjęcia, dlatego niektórzy próbują wymazać słowo Boga ze świadomości. Ale czy tak działające sumienie rozwiązuje problem?

PIĄTEK

Am 8,4-6.9-12; Mt 9,9-13

Słowo Boże: Zamienię święta wasze w żałobę… Oto nadejdą dni – mówi Pan Bóg – gdy ześlę głód na ziemię, nie głód Chleba ani pragnienie wody, lecz głód słuchania słów Pańskich. Wtedy błąkać się będą od morza do morza, z północy na wschód będą krążyli, by znaleźć słowo Pańskie, lecz go nie znajdą.
Wielka jest łaska Boga, który nieustannie mówi do człowieka, by go prowadzić ku zbawieniu. Cierpliwość Pana pod tym względem jest nie do przecenienia. A jednak może przyjść chwila, gdy słowo pozostaje ukryte. Lecz nie dlatego, że Bóg stracił cierpliwość. Bo ta nigdy się nie wyczerpie. Jeśli Pan ukrywa swoje słowo, czyni to z myślą, by w człowieku pojawiło się szczere pragnienie słowa. I może to być jedyny sposób, by pokonać obojętność sumienia. Fizyczne dolegliwości, bolesne zdarzenia mogą być szansą, by serce stało się skłonne do słuchania.

SOBOTA

Am 9,11-15; Mt 9,14-17

Słowo Boże: Oto nadejdą dni – mówi Pan – gdy będzie postępował żniwiarz zaraz za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą nim opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski – odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino.
Słowo proroka może być twarde. Może wzywać do nawrócenia, wytykając grzech. Może zapowiadać klęski zrodzone z nieprawości. Zarazem jednak Pan dobrze wie, jak bardzo potrzebna jest nadzieja. Szczególnie temu, kto zgrzeszył. Upomnienie upomnieniem, kara karą, ale nie można zrobić kroku w kierunku nawrócenia, jeśli nie ma światła nadziei. Dlatego Pan przez proroka zapowiada nadejście nowych czasów, które opisuje wskazując na obfitość dóbr. Nawrócenie zawsze jest powrotem do Ojca, który czeka z bogactwem całego swego domu.

Comments are closed.