BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (54)

WYBÓR JEZUSA TO DUŻE RYZYKO

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan Ewangelista sygnalizuje, że atak na Jezusa trwał długo. Święto Namiotów jest obchodzone we wrześniu. Apostołowie o tym wiedzieli i nieustannie musieli się z tym liczyć. Przebywanie przy boku Jezusa było dużym ryzykiem, o czym Jan wprost nie pisze. Skoro polowano na Mistrza, to i uczniowie byli na celowniku. Ten wymiar Ewangelii trzeba mieć na uwadze, bo kto w niej widzi wartość, przez świat nie jest mile widziany. Potem Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi mieli zamiar Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Rzekli więc Jego bracia do Niego: „Wyjdź stąd i idź do Judei, aby i uczniowie Twoi ujrzeli czyny, których dokonujesz. Nikt bowiem nie dokonuje niczego w ukryciu, jeżeli chce się publicznie ujawnić. Skoro takich rzeczy dokonujesz, to okaż się światu!”. Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego (J 7,1–5). Jezus już we wrześniu, przed swoją śmiercią, która miała miejsce dopiero na wiosnę następnego roku, nie chodził po Judei, bo Żydzi, związani ze świątynią, mieli zamiar Go zabić. W ostatnim półroczu swego pobytu na ziemi jako miejsce przepowiadania Ewangelii wybrał Galileę, czyli rodzinną ziemię, bo na niej czuł się bezpieczniej. Jan Ewangelista sygnalizuje, że krewni Jezusa chcieli, aby poszedł na Święta Namiotów do Jerozolimy, aby przez to nagłośnił swe orędzie, przede wszystkim by uczynił tam znaki i cuda, o których mówiono wiele. Zależało im nie tylko na nagłośnieniu imienia swego rodaka, ale i na powiększeniu liczby uczniów Jezusa. Mówiono: idź do stolicy, bo tam będziesz więcej znaczył niż nad Jeziorem Genezaret. Być może chcieli, aby w ramach pielgrzymki razem z nimi udał się na Święta. Jezus jednak był innego zdania. Powiedział do nich: „Dla Mnie stosowny czas jeszcze nie nadszedł, ale dla was – zawsze jest do rozporządzenia. Was świat nie może nienawidzić, ale Mnie nienawidzi, bo Ja o nim
świadczę, że złe są jego uczynki. Wy idźcie na święto; Ja jeszcze nie idę na to święto, bo czas mój jeszcze się nie wypełnił”. To im powiedział i pozostał w Galilei (J 7,6–9). Wola Boga jest wpisana w czas i miejsce. Jezus wiedział, że Ojciec Niebieski nie chciał, aby Galilejczycy wchodzili do Jerozolimy z Jezusem, bo mogli to zamienić na tryumfalny pochód. Przez Ojca czas tego pochodu był wyznaczony na ten dzień, który my nazywamy Niedzielą Palmową. Jezus w rozmowie z rodakami zwraca im uwagę na czas, z jakim On się musi liczyć, bo jest to czas określony przez Jego Ojca. On jest posłuszny Ojcu co do godziny, a nawet minuty. Oni jeszcze nie zostali wtajemniczeni w ten wymiar czasu, w którym żył Jezus. Ewangelia Jana posiada inne rozumienie czasu niż to, z jakim mamy do
czynienia spoglądając na zegarek lub kalendarz. My czas tylko mierzymy, a Jezus w czasie widział zadania, jakie miał wykonać. Na ziemi one przez Ojca zawsze są wpisane w czas – i nie należy ich na własną rękę przesuwać, bo wtedy pełnimy swoją wolę, a nie Jego. Godzina wyznaczona przez Niego jest podłączona do wieczności i to, co czynimy dokładnie tak, jak On chce, przelewa się w wieczność. Wszystko inne ma wartość tylko doczesną.

Comments are closed.