TYDZIEŃ LITURGICZNY

SZESNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 23–28 VII 2018

PONIEDZIAŁEK

Ga 2,19–20; J 15,1–8

Święto św. Brygidy

Słowo Boże: Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne moje życie jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie.

Wspominając św. Brygidę Kościół zachęca, byśmy popatrzyli na krzyż, na Chrystusa przybitego do krzyża – to znak ofiary złożonej do końca. Ofiary absolutnej, zrealizowanej bez zastrzeżeń. Bez żadnych warunków, bez żadnych granic. Taki jest Chrystus – wydany do końca. I ten wydany do końca Pan żyje we mnie. Nie jest ważne, czy moje życie będzie
zakończone męczeństwem, czy spokojne; naznaczone chorobą czy upragnioną witalnością.
Ważne jest jedno: by było oddane Chrystusowi.

WTOREK

Mi 7,14–15.18–20; Mt 12,46–50

Słowo Boże: Paś lud Twój, Panie, laską Twoją, trzodę dziedzictwa Twego, co mieszka samotnie w lesie, pośród ogrodów. Niech wypasają Baszan i Gilead, jak za dawnych czasów. „Jak za dni Twego wyjścia z ziemi egipskiej ukażę mu dziwy”. Któryż Bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość… Zagubiony lud, mieszkający jakby w lesie, tęskni za ogrodami, za obfitymi pastwiskami Baszanu i Gileadu. Wspominając minione czasy, znów jak kiedyś oczekuje widocznych znaków od Boga. Ale ci, co żyli w dawnych czasach, znaki te często lekceważyli, nie doceniali ich, nie rozumieli. Tym samym nie rozumieli Stwórcy. Czy my dziś mamy prawo prosić o nowe znaki? Słowa Boga nie tracą aktualności. Tamte znaki są również ważne dla nas. Równocześnie Pan daje też nowe znaki. Prośmy szczerze, byśmy je odnaleźli i zrozumieli.

ŚRODA

2 Kor 4,7–15; Mt 20,20–28

Święto św. Jakuba

Słowo Boże: Przechowujemy skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Naczynie gliniane, mimo oczywistej kruchości, można przeznaczyć do ważnych zadań. Naczynie, choć wybrane, pozostaje wciąż naczyniem glinianym. Ktoś, kto został apostołem nie utracił swej kruchości. Czy ktoś, kto otrzymał poważne zadanie w Kościele, może zapomnieć o swej kruchości? Tak, to się zdarza. Lecz wówczas kończy się służba, zaczyna się gra o własne interesy, zwycięża już nie Chrystus, ale ludzka pycha. Dlatego paradoksalnie błogosławione są prześladowania, cierpienia i niedostatki – to przez nie kształtuje się czystość serca.

CZWARTEK

Jr 2,1–3.7–8.12–13; Mt 13,10–17

Wspomnienie św. Joachima i Anny

Słowo Boże: Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze buntowali się przeciw Mnie… Niebo, niechaj cię na to ogarnie osłupienie, groza i wielkie drżenie! – mówi Pan. Bo podwójne zło popełnił mój naród: opuścili Mnie, źródło wody żywej, żeby wykopać sobie cysterny, cysterny popękane, które nie zatrzymują wody. Zlekceważenie Boga, odrzucenie Jego słów na rzecz ludzkich idei i ludzkich koncepcji to głupota, której nie można porównać z niczym innym. Wobec tak dramatycznie złego wyboru winno osłupieć niebo i ziemia. Bez przesady jest to jak największy kataklizm, przeszywający cały kosmos. Tak widzi tę decyzję człowieka Bóg. Szkoda, że sami tego nie widzimy, nie ogarniając skutków swych błędów. Co więcej, zbyt często podkreślamy, że kierujemy się własnym myśleniem, co w domyśle oznacza odrzucenie słowa Bożego.

PIĄTEK

Jr 3,14–17; Mt 13,18–23

Słowo Boże: I dam wam pasterzy według mego serca, by was paśli rozsądnie i roztropnie. A gdy się rozmnożycie i wydacie liczne potomstwo na ziemi w owych dniach – mówi Pan – nikt nie będzie już mówił: Arka Przymierza Pańskiego! Nikt już nie będzie o niej myślał ani jej wspominał, ani odczuwał jej braku, ani też nie uczyni nowej. Arka Przymierza to materialny przedmiot. Święty, bo przypominający obecność Boga. Naprawdę ważny dla Izraela. Ale tylko przedmiot. Tymczasem Bóg oczekuje czegoś więcej: to serce ludzkie winno nieść obecność Boga drugiemu sercu. Wiara rodzi się z wiary, życie rodzi się
z życia, a miłość z miłości. Dlatego potrzebni są pasterze według serca Bożego. Znaki są potrzebne, przemawiają, skutecznie przywołują Boga, ale ostatecznie liczy się ludzkie serce. To na nim zależy Bogu.

SOBOTA

Jr 7,1–11; Mt 13,24–30

Słowo Boże: Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za obcymi bogami, których nie znacie. A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: „Oto jesteśmy bezpieczni”… Tego nie można nazwać inaczej jak cynizmem – życie głęboko rozdwojone, niespójne. Bo można czynić nieprawość i usprawiedliwiać się wielkimi hasłami. Można kpić, wyśmiewać i upokarzać, a później zasłaniać się wolnością wypowiedzi. Można bezwzględnie wykorzystywać pracownika, tłumacząc: to obiektywnie trudne warunki. Ten sposób działania niestety często ukazuje prasa, tę drogę usprawiedliwiają wielcy z pierwszych stron gazet. Posługuje się nią wielu w swych wypowiedziach. Ale Bóg na
pewno nie.

Comments are closed.