BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (55)

JEZUS UCZY CZYTANIA PISMA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus nie chciał nagłośnionego wejścia w czasie Święta Namiotów do Jerozolimy, ale poszedł na nie kilka dni później. Zastosował tajne wejście do Jerozolimy, licząc się prawdopodobnie z tym, że władze świątynne mogą Go zatrzymać. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas
poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Tymczasem Żydzi już Go szukali w czasie święta i mówili: „Gdzie On jest?”. Wśród tłumów zaś wiele mówiono o Nim pokątnie. Jedni mówili: „Jest dobry”. Inni zaś mówili: „Nie, przeciwnie – zwodzi tłumy”. Nikt jednak nie odzywał się o Nim jawnie z obawy przed Żydami (J 7,10–13). Zainteresowanie prorokiem było duże. Pielgrzymi liczyli na to, że się z Nim spotkają. Stawiano pytanie, gdzie On jest? Ewangelista mocno podkreśla, że Żydzi, czyli Sanhedryn i władze świątynne, byli szczególnie zainteresowani Jego obecnością. Rzesze pielgrzymów też czekały na spotkanie z Prorokiem, słuchając sprzecznych wypowiedzi na Jego temat. Jedni uważali, że to człowiek
dobry; inni mówili, że zwodzi tłumy. W tym zarzucie odsłaniano główny powód wrogiej postawy wobec Jezusa, obawiano się Jego popularności i autorytetu, z jakim liczyli się pielgrzymi przybywając do Jerozolimy. Opinia publiczna była po Jego stronie, natomiast władze traktowały Go jako niebezpiecznego zwodziciela. Dopiero w połowie świąt przybył Jezus do Świątyni i nauczał. Żydzi zdumiewali się mówiąc: „W jaki sposób zna On Pisma, skoro się nie uczył?”. Odpowiedział im Jezus mówiąc: „Moja nauka nie jest moją, lecz Tego, który Mnie posłał. Jeśli kto chce pełnić Jego wolę, pozna, czy nauka ta jest od Boga, czy też Ja mówię od siebie samego. Kto mówi we własnym imieniu, ten szuka własnej chwały. Kto zaś szuka chwały Tego, który go posłał, ten godzien jest wiary i nie ma w nim nieprawości” (J 7,14–18). Jezus doskonale znał Pismo Starego Testamentu i kadra uczonych w Piśmie stawiała pytanie: skąd Mu dana jest taka wiedza? Oni mieli swe szkoły i w nich – podobnie jak to czynią współcześni bibliści – uczono czytania Ksiąg Starego Prawa. Jezus żadnej szkoły nie kończył, a ówczesne wielkie autorytety Prawa Mojżeszowego stawały zdumione wobec Jego wiedzy. Chrystus jako Nauczyciel miał własną szkołę czytania Starego Testamentu. Uczniami w niej byli Apostołowie. Po zmartwychwstaniu otrzymali od Niego Ducha Świętego, który im pozwolił czytać Pisma.
Jezus odpowiada na pytanie skąd zna Pisma. Objawił Mu je Ojciec – i dla Niego Pismo to było słowem Ojca. Istotą tej nauki jest umiejętność rozpoznania w Piśmie woli Ojca Niebieskiego i jej wykonania. Słowo Boga jest zawsze zadaniem, które trzeba wykonać. Jezus znał wolę Ojca i ją pełnił. W takim podejściu stawia uczonym w Piśmie pytanie, w jakim stopniu oni realizują to, co poznają, w jakim stopniu żyją Pismem Świętym. W tym było pytanie o ich świadectwo. Nie da się czytać Pisma Świętego, odkrywając zawartą w nim wolę Boga, nie żyjąc nią. Można być uczonym w Piśmie, ale tylko teoretykiem. Słowa Pisma Świętego to samo życie, trzeba je zamienić we własne życie dokładnie tak, jak to uczynił Jezus. Jego pokarmem było pełnienie woli Ojca zawartej między innymi w tekstach proroków.

Comments are closed.