BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (58)

ROZKAZ POJMANIA JEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Straże świątynne były odpowiedzialne za spokój na terenie sanktuarium, bo tak należy rozumieć świątynię w Jerozolimie. Sanktuaria gromadzą ludzi szukających sensu swego życia, załatwienia – i to przed Bogiem – swoich spraw, podejmują ważne decyzje. Wspólnie się modlą. Takie miejsce wymaga spokoju i musi być obecna straż czuwająca nad tym spokojem. Tak jest w każdym sanktuarium. Dziś wszystko jest objęte kamerami i nie tylko jest obserwowane, ale i dokumentowane, bo nagrania z kamer są do dyspozycji nawet po latach. Bóg widzi zawsze i wszędzie, ale ludzie odpowiedzialni za sanktuarium też chcą wiedzieć jak najwięcej. Tak było w Jerozolimie w czasach Jezusa. Obserwowano pilnie Jego zachowanie i rejestrowano wypowiedzi. Jeszcze uważniej obserwowano zachowanie rzesz, które Go słuchały. Władze były nastawione na Jego aresztowanie i nawet podjęły taką decyzję. Faryzeusze usłyszeli, że tłum tak mówił o Nim w podnieceniu. Kapłani więc wraz z faryzeuszami wysłali strażników celem pojmania Go. Ale Jezus rzekł: „Jeszcze krótki czas jestem z wami, a potem pójdę do Tego, który Mnie posłał. Będziecie Mnie szukać, a nie znajdziecie, a tam, gdzie Ja będę potem, wy pójść nie możecie”. Rzekli Żydzi do siebie: „Dokąd to zamierza pójść, że Go nie będziemy mogli znaleźć? Czyżby miał zamiar udać się do Żydów rozproszonych wśród Greków i uczyć Greków? Cóż znaczy to Jego powiedzenie: Będziecie Mnie szukać i nie znajdziecie, a tam, gdzie Ja będę, wy pójść nie możecie?” (J 7,32–36). Jezus dobrze wiedział, że jest obserwowany i że straż chce Go aresztować. W tej sytuacji do słuchaczy skierował słowa, które były dla nich zagadką. Słuchali tego strażnicy i też ze zdumieniem stwierdzali, iż mówi coś, czego oni nie rozumieją. A mówił o czasie. Sygnalizował, że już niedługo będzie ze słuchaczami. Strażnicy słysząc to odebrali te słowa jako Jego świadomość godziny aresztowania, bo kiedy zostanie pojmany, to będzie zabrany
rzeszom. Jezus był Panem sytuacji i strażnicy odczytali to jako ostrzeżenie. Jeśli krótko będzie ze słuchaczami z ich powodu, to aresztowanie się im nie opłaci, bo tłumy staną w Jego obronie i sanktuarium może zamienić się w pole walki. Takiego rozwiązania wszyscy się obawiali. Wrogowie Jezusa coraz mocniej uświadamiali sobie fakt, że Jego pojmanie musi odbyć się w ścisłej tajemnicy, gdy On będzie daleko od tłumów… Trzeba to było dokładniej zaplanować. Jezus jednak mówił nie tylko o krótkim czasie pobytu na ziemi, ale i o godzinie swego powrotu do Ojca. Te słowa były jeszcze większą tajemnicą. Rzesza słuchaczy dowiaduje się, że Jezus się przeprowadza tam, gdzie nikt z nich nie ma dojścia. Wrogowie Jezusa zatrzymują się nad pytaniem: gdzie On się udaje, skoro będą Go szukać i nie znajdą? Dostrzegają możliwość Jego wyjścia poza Palestynę, czyli do diaspory żydowskiej, a nawet możliwość głoszenia Ewangelii poganom. Myśleli dobrze, i z tego Jezus się cieszył, ale dzieło zaplanowane przez Ojca było zlecone Pawłowi, o czym jeszcze nikt nie wiedział. Jezus przez Ojca miał ograniczony teren nauczania wyłącznie do Palestyny i do Żydów. Sanktuaria to miejsca spotkania z Jezusem i uważnego wsłuchania się w Jego słowa, które zawsze są aktualne.

Comments are closed.