SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: Prz 8–35 lub Iz 2,2–5; Ga 4,4–7; J 2,1–11

WESELE W KANIE GALILEJSKIEJ

Fot. Wikimedia Commons

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła moja godzina. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu. Ci zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

ROZWAŻANIE

Jasna Góra w Polsce jest jak żydowska Kana Galilejska z czasów Jezusa. To tam był początek. Jezus objawił się jako Mesjasz. Tym samym ukazała się chwała Boga, Jego wielkość i potęga. A w sercach ludzi pojawiła się wiara. Lecz co dalej? Z pomocą przychodzi Maryja: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Ilekroć dziś przybywamy na Jasną Górę, Maryja niezmiennie powtarza te same słowa. Zaprasza na drogę zaufania Jezusowi. Tą drogą szła Maryja, a z Maryją wielu innych. To droga najlepsza dla każdego z nas. Tym bardziej, że z Maryją.

(rs)

Comments are closed.