Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

„NIE BĘDZIESZ WYMAWIAŁ IMIENIA PANA, BOGA TWEGO, BEZ SZACUNKU”

Fragmenty katechezy Ojca Świętego Franciszka, wygłoszonej podczas audiencji ogólnej w auli Pawła VI w Watykanie, 22 sierpnia br.

Fot. L’Osservatore Romano

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!
Kontynuujmy katechezy o przykazaniach Bożych. Spójrzmy dzisiaj na przykazanie: „Nie będziesz wymawiał imienia Pana, Boga twego, bez szacunku” (Wj 20,7). Słusznie odczytujemy to słowo jako zachętę, by nie obrażać imienia Boga i nie używać go niewłaściwie. To jasne znaczenie przygotowuje nas do głębszego zrozumienia tych cennych słów, by nie wymawiać imienia Bożego nadaremnie, nieodpowiednio. Posłuchajmy ich lepiej. Wersja „nie będziesz wymawiał” tłumaczy wyrażenie, które dosłownie, zarówno po hebrajsku jak i w języku greckim, brzmi: „nie weźmiesz na siebie, nie przejmiesz tego na siebie”. Wyrażenie „nadaremno” jest jaśniejsze i oznacza: „na darmo, na próżno”. Odwołuje do pustego opakowania, do formy

Do Polaków Ojciec Święty powiedział:
Witam serdecznie uczestniczących w tej audiencji Polaków.
Szczególnie pozdrawiam wszystkich, którzy w tych dniach pielgrzymują
na Jasną Górę, by uczestniczyć w niedzielnej Uroczystości Matki
Bożej Częstochowskiej. Niech Królowa Polski prowadzi was
i umacnia w wierze, byście odważnie głosili światu święte imię Boga
i świadczyli o Nim swoim życiem. Z serca błogosławię wasz pobyt
w Rzymie, pielgrzymi trud i czas waszego wakacyjnego wypoczynku.
Powierzam się waszym modlitwom podczas mojej bliskiej już podróży
apostolskiej do Dublina.

pozbawionej treści. Jest to cecha obłudy, formalizmu i kłamstwa. (…) Zatem „wziąć na siebie imię Boga” oznacza przyjęcie na nas Jego rzeczywistości, wejście w silną, bliską więź z Nim. Dla nas, chrześcijan, to przykazanie jest wezwaniem, abyśmy sobie przypomnieli, że jesteśmy ochrzczeni „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”, jak stwierdzamy za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża, abyśmy przeżywali nasze codzienne działania w odczuwalnej i rzeczywistej relacji z Bogiem, to jest w Jego miłości. Na temat czynienia znaku krzyża chciałbym po raz kolejny zaapelować: uczcie dzieci czynienia znaku krzyża! Czy widzieliście, jak to czynią dzieci? Czynią coś, czego znaczenia nie znają. Nie potrafią uczynić znaku krzyża. Trzeba je nauczyć, aby spokojnie i świadomie żegnały się w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. (…) Dlaczego święci są w stanie poruszyć serca? Bo święci nie tylko mówią, ale także poruszają. Kiedy człowiek święty mówi, porusza nasze serca. W świętych widzimy to, czego głęboko pragnie nasze serce: autentyczność, prawdziwe relacje, radykalizm. (…) Jeśli będzie przybywało chrześcijan, którzy biorą na siebie imię Boga bez fałszu – praktykując w ten sposób pierwszą prośbę „Ojcze nasz”, – „święć się imię Twoje” – to przepowiadanie Kościoła będzie bardziej wysłuchane i okaże się bardziej wiarygodne. Jeśli nasze konkretne życie ukazuje imię Boga, to widzimy, jak piękny jest Chrzest i jak wielkim darem jest Eucharystia! Jak wspaniała jest jedność między naszym ciałem a Ciałem Chrystusa, Chrystus w nas, a my w Nim! (…) Począwszy od krzyża Chrystusa nikt nie może pogardzać sobą i źle myśleć o swoim życiu. Nikt, nigdy! Niezależnie od tego, czego by się dopuścił. Ponieważ imię każdego z nas jest na ramionach Chrystusa. On nas niesie. Warto wziąć na siebie imię Boga, ponieważ On wziął na siebie nasze imię, aż do końca, nawet zło, które jest w nas. (…) Każdy może przyzywać świętego imienia Pana, który jest miłością wierną i miłosierną, w każdej sytuacji, w jakiej się znajduje. Bóg nigdy nie powie „nie” sercu, które szczerze Go przyzywa.

Comments are closed.