BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (60)

NIKODEM BRONI JEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Wysłani celem aresztowania Jezusa, słuchali jak On przemawiał, i zrezygnowali z wykonania rozkazu. Nie pojmali Mistrza z Galilei. Wrócili do sanhedrynu i powiedzieli, że ze względu na to, co mówi, oni Go nie aresztują. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszów, a ci rzekli do nich: «Czemuście Go nie pojmali?» Strażnicy odpowiedzieli: «Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia». Odpowiedzieli im faryzeusze: «Czyż i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszów uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty ». Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: «Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw przesłucha, i zbada, co czyni?» Odpowiedzieli mu: «Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj, zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei». I rozeszli się – każdy do swego domu. (J 7,45–53). To musiało być znakiem dla sanhedrynu. Nawet pracownicy służb bezpieczeństwa świątyni nie wykonali rozkazu, bo byli zaskoczeni treścią słów Jezusa. Postawiono im pytanie czy i wy uwierzyliście w Niego? Potępiając Jezusa wydali wyrok na wszystkich Jego zwolenników. Przeklęli ich. Uczynili to w imię Prawa Mojżeszowe. Słyszał to Nikodem i w oparciu o Prawo głośno zaprotestował przeciw temu przekleństwu. Miał autorytet i mimo że go zaatakowano, jako obrońcę Galilejczyka, posiedzenie skończono a wrogowie Jezusa rozeszli się do domów. Nikodem publicznie stanął w obronie Jezusa domagając się od
sanhedrynu i faryzeuszy Jego przesłuchania. Sanhedryn musiał to uwzględnić i jeszcze lepiej przygotować tak pojmanie Jezusa, jak i Jego przesłuchanie przed trybunałem sprawiedliwości, jaki reprezentowali. W Wielki Piątek wszystko przez nich będzie zapięte na ostatnio guzik. To wydarzenie wzywa do zastanowienia nad rolą prawa i sprawiedliwości w naszym życiu. Jezus objawia mechanizmy prawa, które w swych trybach chcą Go zniszczyć. My mamy do czynienia z trzema prawami: Boskim, kanonicznym, czyli kościelnym, oraz z prawem cywilnym. Nasze życie jest ograniczone paragrafami tych prawnych kodeksów. Trzeba mieć świadomość pierwszeństwa prawa Bożego, które jest ujęte w Dekalog, a dla wierzących w Jezusa również w formie Błogosławieństw. Kluczem do tego prawa jest przykazanie miłości Boga z całego serca, z całej duszy, z całego umysłu, i ze wszystkich sił. Dekalog to dziesięć paragrafów, a ich właściwe odczytanie jest możliwe
tylko przez Miłość Boga. Prawo kanoniczne i cywilne są na drugim miejscu. Dla wierzących prawo kościelne określa zadania w gronie wspólnoty ochrzczonych. Prawo cywilne normuje życie państwa. Niewierzący mają tylko prawo cywilne, które sami ustanawiają i wykonują tak jak chcą. Sędziowie najczęściej są ponad tym prawem i jego paragrafy traktują jako obronę ich wyroków. Jezus żył prawem Boga Ojca, a było to prawo miłości. On daje nam przykład, jak należy się zachować w konfliktach z prawem kościelnym, które jest na wzór Prawa Mojżesza, oraz z prawem cywilnym. Prawo Boże jest niezmienne i jakiekolwiek próby jego łagodzenia są zdradą Boga. Podważają bowiem Jego autorytet. Mamy z tym do czynienia w Kościele w każdym pokoleniu od czasów apostolskich. Jesteśmy świadkami, jak często i dziś przepisy prawa kanonicznego nie są interpretowane w duchu miłości, a to dalszy ciąg Starego Testamentu. Jeden Nikodem obronił Jezusa… Obrońców prawa Bożego jest niewielu.

Comments are closed.