TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY CZWARTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 17 – 22 IX 2018

PONIEDZIAŁEK

1 Kor 11, 17–26.33; Łk 7, 1–10

Słowo Boże: Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”… Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie ten kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie. Zgromadzeni w imię Pana powtarzamy, co nam polecił: łamiemy chleb i przyjmujemy kielich Nowego Przymierza. A jest to przymierze miłości. Potwierdzone ofiarą za zbawienie każdego człowieka. To wyjątkowy Dar obecności, która staje się umocnieniem w drodze przez doczesność.
Jest równocześnie ciągłym wyczekiwaniem na Pana, który przyjdzie. Świętowanie Eucharystii jest wołaniem, by Pan przyszedł. Jeśli dziś przyjmujemy Go w znaku chleba i wina, to możemy być pewni, że przyjdzie do nas na końcu naszego życia.

WTOREK

Mdr 4,7–15 lub 1 J 2,12–17; Łk 2,41–52

ŚWIĘTO ŚW. STANISŁAWA KOSTKI

Słowo Boże: Wcześnie osiągnąwszy doskonałość, przeżył czasów wiele. Dusza jego podobała się Bogu, dlatego pospiesznie wyszedł spośród nieprawości. A ludzie patrzyli i nie pojmowali ani sobie tego nie wzięli do serca, że łaska i miłosierdzie nad Jego wybranymi i nad świętymi Jego opatrzność. Zwykliśmy mądrość łączyć z dojrzałym wiekiem. Tymczasem wielość lat nie przesądza o osiągniętej mądrości. Ta bowiem jest darem Boga, a Bóg znajduje upodobanie w sercach prostych i ufających Jego miłosierdziu. Współczesne mędrkowanie, choć stroi się w dostojne szaty naukowych dywagacji, niewiele ma wspólnego z prawdziwą mądrością. Bo prawdziwą mądrość można spotkać tam, gdzie ludzkie serce zachowuje dziecięcą prostotę w pojmowaniu spraw Bożych. Gdzie ludzkie serce odkrywa wartość, jaką jest zbawienie.

ŚRODA

1 Kor 12,31–13,13; Lk 7,31–35

Słowo Boże: Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice…, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. Patrząc na modlących się w charyzmatycznym uniesieniu myślimy, jak wielki jest dar języków, dar proroctwa, także dar rozeznania, a jeszcze bardziej dar uzdrawiania. A wystarczy postawić podstawowe pytanie: co jest najcenniejszym charyzmatem wierzącego? Paweł odpowiada bez wątpliwości: miłość. Bo miłość przenika każdy inny charyzmat i prowadzi na
szczyty sukcesu, spełnienia, dojrzałości. Jest szczytem ludzkich możliwości. I nie może być inaczej, skoro Bóg jest miłością. Wezwani przez Miłość kroczymy drogą miłości ku pełni.

CZWARTEK

1 Kor 15,1–11; Łk 7,36–50

Słowo Boże: Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremną; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Najczęściej życie nasze, kolejne zdarzenia i spotkania spostrzegamy jako ciąg naszych wysiłków i osiągnięć (może też i błędów). Tymczasem jest też drugi wymiar tych samych faktów – to działanie łaski Bożej. Jej ogrom zobaczymy tak naprawdę dopiero po tamtej stronie życia. I wówczas również odkryjemy, jak wiele spośród Bożych darów nie umieliśmy przyjąć. A mimo to Bóg nie zrażając się naszą nieporadnością kołatał do naszego serca i szukał sposobu, by nas skłonić do przyjęcia Jego daru. Prośmy dziś, by Jego dar dla nas nie był daremny.

PIĄTEK

Ef 4,1–7.11–13; Mt 9,9–13

ŚWIĘTO ŚW. MATEUSZA EWANGELISTY

Słowo Boże: Każdemu zaś z nas została dana łaska według miary daru Chrystusowego. I On ustanowił jednych apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego. Sercem ludzkim targają dwa odmienne dążenia. Chętnie podkreślamy swoją odrębność i niepowtarzalność. Równocześnie żywimy głębokie przekonanie o równości wszystkich ludzi i mocno pragniemy pozostawać w bliskości z innymi. Mądrość Boża wskazuje piękne rozwiązanie powyższego napięcia. Oto wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Ojca, zatem braćmi. A przecież każdy z nas otrzymuje inne zadanie do wykonania. Bóg potrafi objąć każdego pełnią miłości i potrafi wskazać każdemu właściwą mu drogę.

SOBOTA

1 Kor 15,35–37.42–49; Łk 8,4–15

Słowo Boże: To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem… Podobnie jest ze zmartwychwstaniem. Zasiewa się zniszczalne – powstaje zaś niezniszczalne; sieje się niechwalebne – powstaje chwalebne; sieje się słabe – powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe – powstaje ciało duchowe. Już sama obserwacja procesów życiowych prowadzi nas do głębokiego szacunku wobec możliwości samej natury: choćby rozwój ziarna w roślinę czy powstanie rozwiniętego organizmu z jednej komórki. A czy można precyzyjnie opisać proces duchowej przemiany naszych ciał fizycznych poprzez zmartwychwstanie? Wierzymy, że Bóg z naszych ułomnych wysiłków, podjętych w doczesności, utka wiecznie trwałą tkankę naszej osoby. Lecz cóż się
stanie, gdy nawet tych ułomnych wysiłków nie złożymy w ręce Boga?

Comments are closed.