SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA: MDR 7,7–11; HBR 4,12–13; MK 10,17–30

RADA DOBROWOLNEGO UBÓSTWA

Fot. Wikimedia Commons

Gdy Jezus wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: Nauczycielu dobry, co mam uczynić, aby osiągnąć życie wieczne? Jezus mu rzekł: Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg. Znasz przykazania: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij swego ojca i matkę. On Mu rzekł: Nauczycielu, wszystkiego tego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus spojrzał z miłością na niego i rzekł mu: Jednego ci brakuje. Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną. Lecz on spochmurniał na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości. Wówczas Jezus spojrzał wokoło i rzekł do swoich uczniów: Jak trudno jest bogatym wejść do królestwa Bożego. Uczniowie zdumieli się na Jego słowa, lecz Jezus powtórnie rzekł im: Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego. A oni tym bardziej się dziwili i mówili między sobą: Któż więc może się zbawić? Jezus spojrzał na nich i rzekł: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe. Wtedy Piotr zaczął mówić do Niego: Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Jezus odpowiedział: Zaprawdę powiadam wam: Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.

Rozważanie

Jezus odpowiadając na szlachetne pragnienia pewnego człowieka wskazuje najpierw na drogę przykazań jako tę, która jest podstawowa. Widząc pozytywną reakcję pytającego zaprasza dalej, do wyrzeczenia, które jest wyborem dobrowolnego ubóstwa. W gruncie rzeczy jest to wybór, właściwie odkrycie miłości, z jaką Pan zbliża się do człowieka. Doświadczenie Jezusowego spojrzenia miłości uzdalnia człowieka do coraz bardziej radykalnego przyjęcia słowa Ewangelii. Dobrze zrozumiał to św. Paweł, który do mieszkańców Filippi, najbardziej umiłowanej przez siebie wspólnoty, pisze słowa podziękowań za okazaną pomoc i stwierdza: „Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,12–13). Komentarz Apostoła dobrze wyjaśnia propozycję Jezusa.

(rs)

Comments are closed.