TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZYDZIESTY PIERWSZY TYDZIEŃ ZWYKŁY 5–10 XI 2018

PONIEDZIAŁEK

Flp 2,1–4; Łk 14,12–14

Słowo Boże: Dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Destrukcja wspólnoty Kościoła zaczyna się w sercu człowieka. Podobnie zresztą jest ze wzrostem Kościoła. Jeśli ludzkie serce nabrzmiałe jest postawą rywalizacji z innymi i szukaniem własnej chwały (począwszy od prymitywnej korzyści materialnej aż do wyrafinowanego poczucia wyższości ponad resztą tłumu), wówczas powstaje zbiorowisko osób, które nie mają wiele wspólnego z Kościołem Jezusa
Chrystusa. Jeśli jednak pojawia się pełne prostoty uznanie wysiłków braci i współpraca w postawie miłości, Kościół naprawdę wzrasta. Niezależnie od liczby ludzi.

WTOREK

Flp 2,5–11; Łk 14,15–24

Słowo Boże: To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie… To co było w sercu Jezusa, winno wypełniać także nasze serca. On, Pan, sam się uniżył. A Bóg Go wywyższył. Przyjął poniżające imię złoczyńcy. Bóg darował Mu imię ponad wszelkie imię. Upadł na kolana przed oprawcami. Bóg zgiął przed Nim kolana wszystkich stworzeń. Bo prawdziwa wielkość powstaje wtedy, gdy przychodzi od Boga. Tylko Bóg może skutecznie wywyższyć. Gdy człowiek sam próbuje się wznieść, prędzej czy później upada. Lecz dlaczego zapominamy o tym, mozolnie klecąc z byle czego własną wielkość?

ŚRODA

Flp 2,12–18; Łk 14,25–33

Słowo Boże: Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nieskazitelne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Pośród niego jawicie się jako źródła światła w świecie. Trzymajcie się mocno Słowa Życia, abym mógł być dumny w dniu Chrystusa. Apostoł pełnym realizmu wzrokiem obejmuje codzienność uczniów Jezusa i przestrzega przed narzekaniem i szemraniem. To są bowiem postawy, które niosą w sobie ciemność. Zniekształcają widzenie. Utrudniają podjęcie dobrych decyzji. Podcinają korzenie rzetelnego zaangażowania. Uczniowie Jezusa, przeciwnie, winni nieść w sobie światło tak potrzebne wszystkim, także tym, którzy są obok
Kościoła. To światło płynie z przyjęcia Słowa Życia, Jezusa, który jeden skutecznie i nieomylnie pokazuje drogę do życia wiecznego.

CZWARTEK

Flp 3,3–8a; Łk 5,1–10

Słowo Boże: My jesteśmy prawdziwie ludem obrzezanym – my, którzy sprawujemy kult w Duchu Bożym i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a nie pokładamy ufności w ciele. Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność. Jeśli ktoś inny mniema, że może ufność złożyć w ciele, to ja tym bardziej. Znaki spełniają swoją funkcję, gdy pamiętamy, że są tylko znakami, a tak naprawdę liczy się jedynie to, na co te znaki wskazują. Obrzezanie było znakiem przymierza. Zatem należy cenić przymierze z Bogiem, a nie samo obrzezanie. Posiadanie obrzezania nie zapewni bowiem nikomu automatycznie zbawienia. Dla nas fundamentalnym znakiem jest Chrzest. I to jest już znak całkowicie duchowy, nie ma przecież fizycznego po nim śladu. Tak ustanowił to Jezus, byśmy jako ochrzczeni nieustannie odnawiali duchową więź ze Zbawicielem, a nie chełpili się posiadaniem znaku.

PIĄTEK

Ez 47,1–2.8–9.12; 1 Kor 3,9b–11.16–17; J 2,13–22

ROCZNICA POŚWIĘCENIA BAZYLIKI LATERAŃSKIEJ

Słowo Boże: Jesteście uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą… Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście. Współczesność charakteryzuje się mocnym poszukiwaniem przyjemności, której człowiekowi dostarczają doznania płynące z jego ciała. Tymczasem Apostoł przypomina, że każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje życie. I dlatego podkreśla, że jesteśmy świątynią Ducha. Ożywczy Duch miłości pragnie odbierać cześć w miejscu sobie poświęconym – w ludzkim sercu, więcej, w ludzkim ciele. Nasze fizyczne ciało wzrasta i pięknieje, gdy poddane jest władaniu Ducha Bożego. Gdy służy wyłącznie szukaniu przyjemności, wchodzi na drogę samozniszczenia.

SOBOTA

Flp 4,10–19; Łk 16,9–15

Słowo Boże: Umiem cierpieć biedę, umiem też korzystać z obfitości. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, korzystać z obfitości i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. Mieszkańcy starożytnej Filippi to jedyna wspólnota, która wspierała św. Pawła materialnie i na którą mógł zawsze liczyć. Apostoł wyznaje, że umie zaakceptować biedę i umie też radować się obfitością, przyjąć zarówno utrapienie, jak i pomyślność, ból i też radość. Św. Paweł zwraca w ten sposób uwagę na umiejętność spokojnej akceptacji zmiennych życiowych sytuacji, co widać, gdy pokładana w Bogu nadzieja pozwala spokojnie zasnąć i odważnie budzić się, by wejść w kolejny dzień z tym wszystkim, co nam przyniesie.

Comments are closed.