BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (71)

ROZDWOJENIE WŚRÓD FARYZEUSZY

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Cudownie uzdrowiony jest świadom, że Jezus to prorok. Relacja Ewangelisty Jana jest dokładna: Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: „Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę”. Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu”. Inni powiedzieli: „Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?”. I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: „A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy?”. Odpowiedział: „To prorok” (J 9,13–17). Faryzeusze nie dopuszczali pracy w szabat, a leczenie kalekiego człowieka zaliczali do pracy lekarza. Dlaczego tak często w Ewangelii Jezus dotyka szabatu? Inne przykazania nie są tak mocno akcentowane. Jezus zachowywał wszystkie, bez najmniejszego zarzutu. To jedno jednak, według faryzeuszy, naruszał przez cuda. Trzeba znać logikę faryzeuszy. Skoro w opisie stworzenia Bóg w szabat niczego nie stworzył, to ich zdaniem i Boga obowiązuje Dekalog. Jezusowi zaś chodziło o to, aby stanęli przed pytaniem: kim On jest i czy jako Bóg nie ma prawa czynienia cudów w szabat? To pytanie podzieliło świadków cudu uzdrowienia niewidomego, przez pomazanie jego oczu błotem. Faryzeusze mogli się przyczepić do tego, że Jezus zrobił ze śliny nieco błota, bo tego faryzeusze nie pozwalali czynić. Jezus jednak chciał, aby dostrzegli Go jako cudotwórcę. Jedni tak Go odebrali i oświadczyli swoim kolegom, że grzesznik cudów czynić nie może. Pytanie kim jest Jezus było coraz bardziej na ostrzu noża. Św. Jan sygnalizuje, że niektórzy wśród faryzeuszy dostrzegają w Nim kogoś, kto dysponuje mocą Boga. Rozdwojenie wśród faryzeuszy było poważnym problemem. Oni starali się zachować jedność. Podział był dla wszystkich niebezpieczny. Ciekawe jest pytanie, jakie postawili uzdrowionemu: A ty, co o Nim mylisz w związku z tym, że ci otworzył oczy? Uzdrowiony oświadczył: To jest prorok. Takie świadectwo było niewygodne. Uczestnicy wydarzenia stali wobec świadka, który zmuszał do szukania odpowiedzi na pytanie: Kim jest Jezus? Cuda dzieją się często. Niektóre są nagłaśniane, a inne wyciszane. Jezus w swoim Kościele ciągle działa cuda. Większość się nimi nie interesuje. Dla niewierzących nie są one żadnym argumentem. Jezus potrzebuje świadków cudów, jak potrzebował niewidomego, który przejrzał. Ludzie żyjący wiarą znają cuda – i one dla wielu z nich są dowodem pewności wiary, której już nikt nie jest w stanie w nich podważyć. Dziękują Bogu za doświadczenie cudów, i nie mają żadnych pretensji do tych, którzy – jako niewierzący – ich nie uznają. Prawdziwa wiara jest łatwym aktem dla tego, kto przeżywa cud. Jest trudna dla tych, którzy ze świadkiem cudu rozmawiają. Przykład w rodzinie. Uzdrowiona córka wierzy bez cienia wątpliwości, a jej ojciec, który wiary nawet nie dopuszcza do głosu, mówi że przypadki się zdarzają. Cuda wcale nie potęgują wiary, a bywa że utwierdzają niewiarę. Cud uzdrowienia niewidomego odsłania te mechanizmy. Czy nagłaśnianie cudów jest wolą Boga?

Comments are closed.